Publicystyka

Dokąd zmierza „Przegląd”?

dolina.jpg
Ewolucja tygodnika „Przegląd" jest widoczna gołym okiem – zamiast lewicy normalnej skręca w kierunku lewicy „nowoczesnej”, z wszystkimi dewiacjami ideologicznymi na czele z obsesyjnym feminizmem, ekologicznym radykalizmem i bezkrytycznym hołubieniem LGBT.

Klasyk manipulacji

bernays.jpg
Społeczeństwo współczesne uformowane przez kapitalizm i zjawisko masowości opisywane przez klasyków europejskiej refleksji socjologicznej, m.in. Gustava Le Bona czy José Ortegę y Gasseta, kieruje się pewnymi schematami, które od wielu lat nie tracą na aktualności.

Na marginesie dyskusji o Zjednoczonej Prawicy

spyra.jpg
Częstym zjawiskiem na prawicy jest jednowymiarowość spojrzenia na prawicowość i odmawiania miana przedstawiciela prawicy wszystkim, którzy się w tej jednowymiarowej definicji nie mieszczą. To fałszywe spojrzenie. Nie ma w politologii na tyle jednoznacznych wyznaczników "prawicowości" i "lewicowości", co do których by się wszyscy zgodzili - pisze Piotr Spyra

Upiory genderyzmu

gender-1024x682.jpg
Jakiś czas temu były wicepremier Jarosław Gowin zaskoczył opinię publiczną stwierdzeniem, że położy się Rejtanem w obronie nauczania gender na polskich uczelniach. Dla mnie osobiście, ale mniemam, że także dla wielu ludzi w Polsce, to stwierdzenie świadczy o tym, że Jarosław Gowin mentalnie tkwi ciągle w środowisku Platformy, a szczególnie jej liberalnego skrzydła.

Dywersyjna rola PiS

zapalowski_1.jpg
Legislacyjne morderstwo polskiego rolnictwa, które dokonuje PiS wespół z lewicą ma jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. Otóż na skutek tych obłąkanych pomysłów w niedługim czasie liczba rolników w Polsce będzie śladowa. W ten sposób zniknie jedna z ostatnich zwartych, w miarę zorganizowanych grup społecznych w Polsce, która przywiązana jest do tradycyjnych wartości.

Pierwszy „historyk” RP – premier Morawiecki

morawiecki_4.jpg
Jedną z bardziej obrzydliwych cech tzw. etosu solidarnościowego jest całkowite, bezczelne wykorzystywanie historii do bieżącej polityki wewnętrznej i zagranicznej. Ostatnio na szczyty takiego cynicznego instrumentalizmu wspina się pan premier. Oto próbka tej swoiście pojętej "polityki historycznej" na podstawie kilku urywków z jego tyrad w dniu 17 września:

Elity – pozornie spóźnione refleksje

szyszkowska_1.jpg
Wybory minęły, ale te same problemy pozostały. Nie toczą się jednak dyskusje na temat ich rozwiązania. Walka o władzę, a także interesy partyjne wypełniają życie polityczna. Społeczeństwo oczekuje czegoś więcej niż oddziaływania sprzecznych interesów.

Duchowa przestrzeń Polski?

hold-pruski1.jpg
Owo fundamentalne pytanie można zadać, budując je na wiele sposobów. I tak na przykład: czy w naszym klimacie duchowym istnieje coś specyficznie własnego i suwerennego? Czy w ogóle kiedyś tak było? Albo całkiem po prostu i tutaj jesteśmy zaledwie niepoprawnymi marzycielami, ludźmi oderwanymi od rzeczywistości, naśladowcami, którzy są wciąż spóźnieni, zaczynając gdy inni już kończą?

Henryk hr. Rzewuski – tradycjonalista i wróg biurokracji

Rzewuski.jpg
Polski konserwatyzm – podobnie jak w krajach Europy Zachodniej – niemal od początku wykształcenia się tej doktryny obejmował kilka nurtów ideowych, często w wielu punktach ze sobą sprzecznych. W XIX stuleciu największy na tym polu sceny politycznej rozgłos zyskało środowisko krakowskich „stańczyków”, pojmujące konserwatyzm w sposób jak na owe czasy nowoczesny, krytyczne wobec wielu aspektów narodowej tradycji, próbujące szukać odpowiedzi na wyzwania ówczesnej rzeczywistości.

Dla kogo w Polsce „Rosja jest niezrealizowaną groźbą?

rt com_6.jpg
Niedawno mieliśmy okazje przeczytać dwie lapidarne wypowiedzi na temat Rosji. Pierwsza dotyczy zachodnich Europejczyków: przez nich Rosja postrzegana jest jako „niezrealizowana szansa”. Druga dotyczy Polaków: „my postrzegamy ją jako niezrealizowaną groźbę”. Autorem tych myśli jest były szef polskiej dyplomacji Andrzej Olechowski [1].

Strony

Subskrybuj Publicystyka