Węgry odchodzą od neoliberalizmu

hun.jpg
Węgry powracają do niesłusznie zapomnianej keynesowskiej polityki pełnego zatrudnienia. Na gruncie demokratycznej praktyki politycznej po raz pierwszy sformułowali ją w latach 30. XX wieku doradcy ekonomiczni amerykańskiej Partii Demokratycznej, która wraz z prezydentem Franklinem. D. Rooseveltem prowadziła politykę „New Deal”.

Po II wojnie światowej z powodzeniem dążyły do niej różnie prospołecznie nastawione siły w Europie: socjaliści i chadecy z Niemiec, Austrii, Włoch i Francji, Partia Pracy z Wlk. Brytanii, gaulliści czy lewicowe rządy Szwecji i Finlandii. Polityka pełnego zatrudnienia wchodziła w skład tego, co anglosascy publicyści nazwali mianem "post-war consensus", lezącego u podstaw powojennego rozwoju Europy Zachodniej. Polityka pełnego zatrudnienia była też zalecana w zapomnianych już dzisiaj całościowych planach ekonomicznego rozwoju świata, chociażby w promowanego przez ONZ w latach 70. tzw. Nowego Międzynarodowego Ładu Ekonomicznego.

Kluczem do zrozumienia tej polityki była prosta konstatacja, że każda mądra polityka gospodarcza (z której państwo w żaden sposób nie powinno rezygnować!) musi wiązać się z przemyślaną polityką społeczną. Zatrudnienie nie jest tylko i wyłącznie czynnikiem mitycznego "wzrostu gospodarczego", ale przede wszystkim pełni funkcję stabilizacji społeczeństwa, wzmacnia substancję wspólnoty i buduje siłę kraju na arenie międzynarodowej.

Neoliberalny walec, jaki przetoczył się przez Zachód wraz z dojściem do władzy Margaret Thatcher i Ronalda Reagana i który elity większości krajów Europy Wschodniej bezrefleksyjnie przyjęły po wydarzeniach z 1989 roku propagandowo wyśmiewał politykę pełnego zatrudnienia jako relikt komunistycznej przeszłości. Paradoksalnie jednak, pkt. 5 art. 65 Konstytucji RP głosi: „Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie poradnictwa i szkolenia zawodowego oraz robót publicznych i prac interwencyjnych” (za: isap.sej.gov.pl).

Wczoraj (26.3) węgierski minister gospodarki narodowej (węg. Nemzetgazdasági Minisztérium) Mihály Varga (na zdj., za: kormany hu) oświadczył w Budapeszcie, że dążenie do pełnego zatrudnienia stanowi główny, obok zmniejszenia długu publicznego priorytet rządu Viktora Orbana. Węgierski gabinet będzie nie tylko wspierał finansowo i logistyczne rozwój szkolenia zawodowego, ale również wesprze przedsiębiorstwa chcące zatrudniać nowych pracowników. Zadania te znajdą się w kompetencji ministerstwa gospodarki narodowej, a nie tak jak w większości krajów UE w zakresie polityki resortów edukacji. Varga przyznał równocześnie, że pięć z dziesięciu programów operacyjnych na rzecz polityki pełnego zatrudnienia będzie finansowanych z funduszy UE.

Inny wysoki urzędnik rządu Węgier Nándor Csepreghy z Biura ds. Rozwoju Polityki Komunikacyjnej (węg. Miniszterelnökség fejlesztéspolitikai kommunikációért) oświadczył w tym samym czasie, że w ubiegłym roku „Węgry nie zmarnowały nawet forinta z całej sumy 1 mld 850 mln HUF dotacji z funduszy unijnych”. Według rządowych danych z lutego br., stopa bezrobocia nad Dunajem wyniosła 7, 7 proc. (Inf. za: kormany hu)

Łukasz Kobeszko (fb)

Dzial: