Banderowska twarz IPN-u

majdan.JPG
Polska idiocieje na punkcie Ukrainy w zastraszającym tempie. Rusofobia „elyt” politycznych i medialnych wyżera mózgi, pozbawia resztek rozsądku i wywołuje praktyczny efekt w postaci rządu dusz skretyniałego infantylizmu. Nie można inaczej nazwać wystawy pt. „Majdan”, gloryfikującej anarchię w Kijowie pod banderowską flagą, której otwarcie odbyło się najpierw 3 kwietnia b.r. w zabrzańskiej kopalni-muzeum Guido, zaś 15 kwietnia z kolei, w Katowicach.

IPN (oddział katowicki), jeden ze współorganizatorów oraz podmiotów współfinansujących to przedsięwzięcie, propaguje przemoc i działania antykonstytucyjne pod symbolami totalitarnych organizacji, portretami nacjonalistów, ich organizacyjnymi pozdrowieniami i ich nazwami zhańbionymi zbrodnią ludobójstwa. Obok IPN współorganizatorami są: Stowarzyszenie Pokolenie, Kopalnia Guido w Zabrzu, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności, NSZZ Solidarność Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. Patronat medialny sprawuje katolicki (?) „Gość Niedzielny”. Merytorycznie odpowiada za wystawę Przemysław Miśkiewicz, a zdjęcia są autorstwa ludzi przebywających na Majdanie lub jeżdżących tam z „pomocą”: Pawła Bobołowicza, dziennikarza Radia Wnet, Rafała Dzięciołowskiego oraz Pawła Dyjaka, Moniki Kobylańskiej i Andrzeja Sobolewskiego. Rozumiem, że przyjazdy do Polski – w razie protestów antyrządowych u nas – dziennikarzy rosyjskich, którzy w te protesty zaangażowaliby się równie jawnie, ludzie ci uznaliby za coś dopuszczalnego i naturalnego. Merytoryczną opiekę nad wystawą sprawuje – cóż za niespodzianka – dr hab. Igor Hałagida z gdańskiego IPN.

Jest to w najwyższym stopniu wystawa skandaliczna. Banderowcy na każdym kroku, to jedno. Ale równie ważne jest wychwalanie pod niebiosa antykonstytucyjnych burd i uczestniczących w nich zamaskowanych bandytów. Na głównym zdjęciu/plakacie wystawy, i jest to nawet istotniejsze od obecnej tam flagi banderowskiej, widzimy portret Jewhena Konowalca, jednego z ojców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów!!! W mojej opinii, to nie tylko wina oddziału IPN, ale całej instytucji, która skazuje na bezwzględne zapomnienie np. żołnierzy I i II armii WP, spośród których tysiące – kresowiaków i nie-komunistów – oddało życie za polskie Pomorze itd., za to nie potrafi od lat potępić jednoznacznie i całościowo ideologii i działalności OUN/UPA, tylko „zagrzebuje się” w badaniach jednostkowych zbrodni, co ma dzisiaj (zwłaszcza w wymiarze wykrycia i ukarania sprawców) znaczenie drugorzędne. Co więcej, umieszcza UPA w „Atlasie podziemia niepodległościowego” (!!!), straconych upowców na liście ofiar stalinizmu, a teraz urządza szopkę z Majdanem.

Wystawa katowicka to oswajanie Polaków z UPA, z Prawym Sektorem, Swobodą itd. To działalność jawnie antypolska w myśl wyrażonego już jakiś czas temu poglądu, że owszem, te czerwono-czarne flagi, to były kiedyś symbole UPA, ale teraz, „uświęcone zrywem wolnościowym na Majdanie”, to już symbole ogólnoukraińskie. Temu samemu celowi mają służyć lukrowane wywiady z Tiahnybokami i Jaroszami. A trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że Polaków współczesnych, posiadających w swej masie bliską zeru świadomość polityczną, nie trudno oszukać. Ba! To dziecinnie proste. Czas się obudzić, bo wkrótce zaczną nam wmawiać, że „smert Lacham” i podobne hasła, to były metafory, pod którymi kryła się głęboka myśl antysowiecka...

Adam Śmiech
fot. ipn.gov.pl

Post scrptum
Dopiero po protestach ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego i środowisk kresowych, od wystawy „odcięło się” Biuro Edukacji Publicznej IPN w Warszawie. Oto treść oświadczenia jego szefa:
„W związku z kontrowersjami związanymi z merytoryczną wymową wystawy „Majdan" oświadczam, że wystawa powstała bez udziału Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Katowicach oraz Biura Edukacji Publicznej IPN w Warszawie.
Działalność wystawiennicza prowadzona przez Instytut Pamięci Narodowej jest ściśle regulowana przez procedury wewnętrzne, których zadaniem jest dbałość o wysoki poziom ekspozycji. Przewidują one m.in., że oddziały IPN przygotowują jedynie te wystawy, które zostały zatwierdzone w rocznym planie przez dyrektora Biura Edukacji Publicznej IPN. Każda wystawa przechodzi skrupulatny proces recenzji merytorycznych i graficznych, a uzyskanie pozytywnych ocen jest warunkiem zgody na druk i publiczną prezentację wystawy.
Wystawa „Majdan” nie została zgłoszona do planu wystaw na rok 2014, nie była też przedstawiona do recenzji. Biuro Edukacji Publicznej IPN w Warszawie nie zostało poinformowane o jej przygotowaniu.
Warszawa, 14 kwietnia 2014 r.
dr Andrzej Zawistowski
Dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN