Kto strzelał i zabijał rok temu na Majdanie

maidan.jpg
Reporter BBC wydobył na światło dzienne fakty, które obalają oficjalną wersję masakry 20 lutego ub.r. na Majdanie. Dotąd twierdził rząd kijowski i przede wszystkim rząd USA, że policja ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowicza, używając ostrych naboi, jest odpowiedzialna za śmierć 50 demonstrantów. Także trzech policjantów było zabitych. Masakra była bezpośrednią przyczyną obalenia Janukowicza i dojścia dzisiejszego rządu do władzy.

Austriacki dyplomata Wolfgang Petritsch już od pewnego czasu twierdzi, że zmiana władzy w Kijowie nosi znamiona puczu. Masowy mord na Majdanie nie został nigdy wyjaśniony. Oskarżono trzech policjantów, obciążając ich winą za morderstwa. BBC twierdzi teraz, że był całkiem inny przebieg wydarzeń. Brytyjskiej stacji udało się zidentyfikować jednego snajpera, który z budynku konserwatorium, kontrolowanego przez (ówczesną) opozycję, strzelał do policjantów i do nieuzbrojonych demonstrantów.

Jego akcja była planowana od dawna. Mężczyzna powiedział BBC, że już od dłuższego czasu był przygotowywany do działania przez byłego oficera, który brał udział w demonstracjach na Majdanie. Mężczyzna otrzymał strzelbę Saiga i wraz z drugim 'najemnikiem' strzelał z budynku konserwatorium do policjantów. Celował w nogi - twierdzi - jednakże mógł trafić w ramiona czy gdzie indziej. Wypowiedź sprawcy jest poparta przez posła Andrija Szewczenko, który oświadczył, iż był poinformowany przez policję o tym, że strzelano z budynku konserwatorium w policjantów. Zwrócił uwagę ówczesnego "szefa bezpieczeństwa" majdanowych protestów Andrija Parubija na dramatyczny rozwój zdarzeń.

Parubij powiedział posłowi, że wysłał swych najlepszych ludzi, by ci sprawdzili, czy nie ma tam ludzi, strzelających ostrymi nabojami. W międzyczasie policja Janukowicza dzwoniła pilnie do Szewczenki, zawiadamiając go o "polowaniu", w wyniku czego byli zabici i ranni. Parubij, zwany "komendantem Majdanu", był jednak zdania, iż niemożliwe jest, by snajperzy znajdowali się w konserwatorium. BBC prezentuje jednak zdjęcia Ewgenuja Małoletka, które wyraźnie pokazują snajperów w – kontrolowanym przez organizatorów Majdanu - budynku i na balkonie.

Prezentacji Parubija zaprzecza także w/w snajper. Był on – twierdzi – eskortowany z obiektu przez oddział Parubija i wywieziony z Kijowa. Został wysadzony z samochodu i musiał sam wracać do Kijowa. Adwokaci ofiar Majdanu i prokuratorzy opowiadają brytyjskiemu nadawcy, iż ich próby dowiedzenia się prawdy o śmiertelnych strzałach na Majdanie, zostały zablokowane przez sądy. Została oficjalnie przyjęta wersja, że policjanci Janukowicza są odpowiedzialni za strzelaninę.

Kanclerz Angela Merkel obiecała po kijowskiej masakrze, iż będzie szczegółowe zbadanie tej sprawy. Do tej pory jednak nie wszczęto kompleksowego, niezależnego dochodzenia. Majdańskie morderstwo doprowadziło do obalenia legalnie wybranego rządu Janukowicza. W czasie przewrotu przedstawicielka Victoria Nuland poleciła telefonicznie swym współpracownikom w Kijowie, by wypromowali Arsenija Jaceniuka na politycznego przywódcę. Rosja zareagowała na kijowski przewrót zajęciem Półwyspu Krymskiego. Zachód uznał to posunięcie jako sprzeczne z prawem narodów i nałożył sankcje, skierowane przeciw Rosji.

Parubij powiedział BBC, że strzały został oddane przez rosyjskich snajperów, by sprawić rzeź na Majdanie. Parubij był w pierwszym rządzie Jaceniuka przewodniczącym Narodowej Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy. Podczas protestów na Majdanie współpracował ściśle z szefem Prawego Sektora Dmytrem Jaroszem. Dzisiaj jest członkiem partii Jaceniuka i działa jako zastępca rzecznika ukraińskiego parlamentu.

Rząd Jaceniuka jest wspierany przez USA i określany chętnie przez zachodnią opinię publiczną jako "rząd prozachodni" czy też "rząd przyjazny Europie". Europejscy podatnicy będą musieli zapłacić zapewne miliardy za długi Ukrainy (już płacą - przypis ZB), ponieważ sytuacja gospodarcza w kraju pogorszyła się dramatycznie po wydarzeniach na Majdanie.

Źródło: BBC
Przetłumaczył: Zygmunt Białas