Gdyby Putin był Putlerem

lucas.jpg
Media w Polsce wzorem mediów zachodnich przekonują nas, że Rosja dąży do wywołania III wojny światowej, lada dzień zajmie całą Ukrainę i państwa bałtyckie, Putin to potwór większy niż Stalin i Hitler razem wzięci, jego celem jest nie tylko wskrzeszanie ZSRR, ale podbój całego świata, jego agenci są wszędzie, a ta cała Rosja to nowe (stare) Imperium Zła.

Półki księgarń w Polsce uginają się od tłumaczonych z angielskiego gniotów z wypocinami autorów neokonserwatywnej szkoły nowego trockizmu, podżegaczy wojennych, fanatyków permanentnej rewolucji (antyrosyjskiej), komiwojażerów, podsuwających Polakom pomysły wojny z Rosją, kokietujących nas obłudnie jaką to potęgą światową możemy być itp. Jeśli tylko zaczniemy się zbroić. No i że tylko my możemy powstrzymać inwazję Putina na Europę, tak jak w 1920 roku. Podaję parę tytułów: „Człowiek bez twarzy”, „Prawda o Putinie” (chyba jednak nie cała, jak wynika z tytułu), „Cała prawda o Putinie” (o, tu mamy całą prawdę), „Imperium Zła – reaktywacja” (coś przypomina to Oś Zła), „Imperium Zła – Rosja” (nieboszczyka Józefa Szaniawskiego), „Ekspansja Kremla – historia podbijania świata”, „Zbig – człowiek, który podminował Kreml”, „Głową o mur Kremla”, „Cień Kremla – Rosja Putina”, „Ojciec chrzestny Kremla”, „Podstęp – o szpiegach, kłamstwach i o tym, jak Rosja kiwa Zachód”, „Putin – źródła imperialnej agresji” (niezawodnego Andrzeja Nowaka)… Starczy? Chyba tak – to i tak tylko część tej „twórczości” na pograniczu obłędu i prowokacji. Książek obiektywnych można liczyć na palcach jedne ręki.

Człowiek o słabej wiedzy i nerwach po przeczytaniu tylko tytułów tych dzieł zadrży z przerażenia i zacznie gromadzić zapasy żywności w domu. Cóż mu pozostanie robić – tylko wypatrywać czołgów z czerwoną gwiazdą na przedmieściach Warszawy. Ale przypuśćmy, że ci pismacy mają rację – Putin to Putler, psychopata, chory na raka mózgu, oderwany od rzeczywistości (tak jak piszą w gazetach). Co więc mogłoby się wtedy zdarzyć? Oto fikcyjny scenariusz wydarzeń z fikcyjnymi datami:

15 maja – w Kijowie agenci rosyjskich służb specjalnych udający banderowskich bojówkarzy atakują rosyjskie przedstawicielstwa – w ambasadzie Federacji Rosyjskiej wybucha bomba, biuro linii Aeroflot jest ostrzelane z broni maszynowej, ginie pięć osób, na Kreszczatiku zastrzelony zostaje przedstawiciel rosyjskiej firmy mającej swoje przedstawicielstwo w Kijowie, spalona zostaje księgarnia sprzedająca książki z Rosji.

16 maja – w Moskwie zostaje wezwany na „dywanik” ambasador Ukrainy w Rosji. Po ostrej rozmowie – nakazuje mu się opuścić Rosję. W telewizyjnym wystąpieniu prezydent Putin żąda od władz w Kijowie ustąpienia i zarzuca im, że doszli do władzy w wyniku zamachu stanu. Wieczorem dociera informacja, ze były prezydent Wiktor Janukowycz pojawił się w Doniecku. Na konferencji prasowej wzywa Rosję do udzielenia mu pomocy w powrocie do władzy.

17 maja – nad razem na lotnisku Zuliany pod Kijowem lądują samoloty transportowe z komandosami Pskowskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej. Wcześniej, w nocy, przerzuceni do Kijowa dywersanci zajęli lotnisko i zabili ukraińską obsługę lotniska. Ok. 3.000 spadochroniarzy rosyjskich atakuje centrum Kijowa. Nad miastem pojawiają się rosyjskie myśliwce Su-27 i Su-35. W mieście ujawnia się rosyjska agentura – grupy uzbrojonych mężczyzn atakują parlament ukraiński i siedzibę prezydenta.
Docierają informacje, że w Odessie wylądowała rosyjska piechota morska, która zajęła port. W mieście wybucha antykijowskie powstanie – ok. 20-tysieczny tłum atakuje gmachy publiczne, wyszukuje aktywistów ukraińskich zamieszanych w spalenie 50 mieszkańców w Domu Związków. W Dniepropietrowsku rosyjska grupa komandosów aresztuje Ihora Kołomojskiego i wywozi go do Moskwy. Jego ludzie masowo ujawniają się i zdają broń.

18 maja – rosyjskie kolumny pancerne zajmują Charków, gdzie także dochodzi do powstania rosyjskojęzycznej ludności. W Kijowie, po krótkim oporze, komandosi rosyjscy zajmują gmachy publiczne. Prezydent Petro Poroszenko i Aresnij Jaceniuk uciekają do ambasady USA. Po południu w mieście pojawia się Wiktor Janukowycz, przywieziony na pokładzie rosyjskiego śmigłowca na zajęte wcześniej lotnisko Borispol. W zajętym przez Rosjan gmachu telewizji o 20.00 Janukowycz wygłasza orędzie do narodu, wzywa wojsko i służby porządkowe do podporządkowania się jego rozkazom i nie stawianie oporu. Zapewnia, ze Ukraina pozostanie państwem suwerennym.

19 maja – lotnictwo rosyjskie bombarduje jednostki wojsk ukraińskich próbujące stawiać opór. Większość jednostek porzuca broń, a nie chcący się poddać uciekają na zachodnią Ukrainę w kierunku granicy z Polską.

20 maja – zaszokowane władze USA i UE wydają oświadczenie potępiające rosyjską agresję i żądające wycofania wojsk rosyjskich z Ukrainy. W odpowiedzi, prezydent Putin obwieszcza, że uczyni to dopiero wtedy, kiedy prawowity prezydent Ukrainy poprosi go o to. Wokół Kijowa rozlokowują się kolejne duże jednostki wojsk rosyjskich. W mieście zwolennicy Janukowycza zaczynają manifestować na Majdanie. Trwa ucieczka ludzi Poroszenki i Jaceniuka na zachód. Pod wieczór pojawia się w studiu telewizyjnym Julia Tymoszenko, oznajmiając, że podporządkowuje się władzy Janukowycza i oskarża Jaceniuka o zdradę Ukrainy. Na miejsce obalonego w Kijowie pomnika Lenina postawiony zostaje przywieziony z Rosji wielki pomnik Piotra Stołypina, premiera rządu rosyjskiego z początku XX wieku, zamordowanego w Kijowie.

21 maja – „Rossijskaja Gazieta” obwieszcza w czołówce: „Spokój panuje w Kijowie”.

oprac. je