Szachtarsk a sprawa polska

szchtaesk.jpg
Szachtarsk leży w pobliżu miejsca, gdzie 17 lipca wydarzyła się tragedia malezyjskiego samolotu. 28 lipca został zajęty przez wojska rządowe, ale wkrótce odbili go powstańcy. 7 sierpnia wojska rządowe zbombardowały miasto pociskami rakietowymi. W Zagłębiu Donieckim jest katastrofa humanitarna.

Nie spowodowała jej bynajmniej Rosja, ale ci, którzy na przełomie 2013/2014 r. podpalili Ukrainę z USA na czele. Za katastrofę humanitarną w Donbasie w pierwszej kolejności ponoszą winę władze w Kijowie, które brutalnie tłumią powstanie donieckie. Tragedia Donbasu obciąża także władze polskie, które aktywnie wspierają kijowską juntę. Od 10 miesięcy z polskich mediów leją się strumienie propagandy proukraińskiej (probanderowskiej) i antyrosyjskiej.

Media te zachowują się tak jakby były kierowane przez neobanderowski Związek Ukraińców w Polsce. Polski odbiorca jest odcięty od obiektywnej informacji odnośnie rzeczywistego charakteru wydarzeń na Ukrainie. W polskojęzycznym przekazie medialnym mamy nieustanne bredzenie o "terrorystach" i kibicowanie kijowskiej juncie. O zbrodniach wojennych popełnianych przez wojska junty na ludności cywilnej Donbasu informacji w tych mediach nie ma. Jest to hańba polskiego dziennikarstwa, które pełni rolę ukraińskich askarysów (askarys to żołnierz tubylczych wojsk kolonialnych w Afryce XIX/XX w.).

Jest to także hańba polskich władz, które zapewniły leczenie w polskich szpitalach rannym bojówkarzom z "majdanu", ale nie spieszą się z jakąkolwiek pomocą dla ofiar pacyfikacji Donbasu. W tym miejscu warto też przypomnieć, że polscy eurodeputowani ubiegłej kadencji razem z ukraińską bojówką uniemożliwili przedstawienie w Parlamencie Europejskim informacji na temat zbrodni w Odessie z 2 maja.

Władze polskie na polecenie swych mocodawców z Waszyngtonu i Brukseli toczą wojnę gospodarczą z Rosją. Zrobiono przy tym wiele krzyku o jabłka przemilczając, że zaprzyjaźniona Ukraina przywróciła embargo na polskie mięso. Szczytem absurdu jest jednak zerwanie z Rosją stosunków kulturalnych. To nie tylko Rok Rosji, ale także Festiwal Piosenki Rosyjskiej. Należy zwrócić uwagę, że festiwal ten odwołano już w grudniu 2013 r., a to znaczy, że mamy do czynienia z zawczasu przygotowaną i realizowaną strategią konfrontacji.

Pewnie prędzej czy później będziemy mieli festiwal pieśni banderowskiej "Czerwona Kalyna". Zwolennicy koncepcji Piłsudskiego i Giedroycia (silna Ukraina jako antyrosyjski kordon sanitarny) nie potrafią zrozumieć niczego, a zwłaszcza tego, że silna Ukraina będzie groźniejsza od Rosji. Jeszcze nie jest silna, a już słyszymy o ukraińskich prawach do Przemyśla i Hrubieszowa.

Bohdan Piętka
na zdjęciu: zniszczony Szachtarsk