Adam Doboszyński upamiętniony

mogilany.jpg
21 sierpnia br. odsłonięto tablicę upamiętniającą Adama Doboszyńskiego. Inicjatorem powstania tego miejsca była sołtys Chorowic, Klaudia Ożóg wraz z mieszkańcami skupionymi w Stowarzyszeniu Sympatyków Chorowic.

W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele mogilańskiego samorządu [z wójtem Piotrem Piotrowskim na czele], przedstawiciele stowarzyszeń z terenu Gminy Mogilany oraz wielu mieszkańców. Po mszy świętej odprawionej przez ks. Józefa Milana, proboszcza parafii w Mogilanach, odbyło się poświęcenie obelisku z tablicą, którą następnie odsłonił Krzysztof J. Malkiewicz, krewny Doboszyńskiego.

Pomimo niesprzyjającej pogody zgromadzeni przy kaplicy w Chorowicach mieszkańcy przeszli do altany postawionej przy historycznym dworku, gdzie Krzysztof J. Malkiewicz podzielił się z zebranymi swoimi wspomnieniami.

Matka Malkiewicza, Jadwiga Malkiewiczowa, była siostrą Adama Doboszyńskiego – została aresztowana w 1947 roku, w związku z tajnym przyjazdem do kraju jej brata Adama Doboszyńskiego [aresztowanego i bezpodstawnie oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Amerykanów i Niemców, skazanego na śmierć i straconego w 1949 r.]; za rzekomą współpracę ze szpiegiem została poddana trzyletniemu śledztwu z torturami i skazana na 10 lat więzienia, spędziła osiem lat w więzieniach i 1967 roku dołączyła do męża w Anglii.

Sam Krzysztof J. Malkiewicz [ur. 1931] jest reżyserem i operatorem filmowym, wykładał na California Institute of the Arts [prywatnym uniwersytecie położonym w Valencia – dzielnicy Santa Clarita, w Hrabstwie Los Angeles, w Kalifornii – uczelnia założona i ufundowana w 1961 roku przez Walta Disneya].

W dalszej części z referatem na temat Doboszyńskiego wystąpił Paweł Tomasik, badacz Instytutu Pamięci Narodowej. Przedstawił skrótowo cały życiorys Doboszyńskiego, który był gospodarzem Chorowic w czasach dwudziestoleci międzywojennego. Historyk skupił się na tzw. „wyprawie myślenickiej”, z której jest on znany. W nocy z 22 czerwca na 23 czerwca 1936 nacjonalistyczne bojówki zorganizowane przez Adama Doboszyńskiego opanowały zbrojnie na kilka godzin Myślenice – wystąpiły przeciwko staroście, zaatakowały sklepy żydowskie i spaliły wyniesione towary. Część badaczy twierdzi, że była to akcja w obronie polskiego rzemiosła, inni natomiast dowodzą, że był to jeden z aktów przemocy skierowanej przeciwko Żydom.

tomasik.jpg
Paweł Tomasik prezentuje postać Adama Doboszyńskiego

– Zebrali się tutaj, w Chorowicach, 22 czerwca i idą na te Myślenice, nie wiedząc za bardzo co dalej – opisywał akcję Paweł Tomasik. – Najbardziej jego zaufanym i przybocznym był Andrzej Płonka z Bukowa; z nim był ugadany i jemu przekazywał polecenia pozostałym, których było 60-70 osób – dokładnie trudno określić. Weszli na posterunek policji – policjant dostał pałką po głowie, zdemolowano ten posterunek, zabrano uzbrojenie, które się tam znajdowało. Części ludzi [Doboszyński] wydał polecenie zdemolowania sklepów żydowskich w Rynku i tak się stało. Podpalono jakąś furmankę, coś zdemolowano, oddano kilka strzałów w powietrze, dał swoim ludziom papier i naftę do podpalenia bożnicy, ale tam się nic nie stało – wyjaśnia Tomasik, dodając że była to akcja o charakterze antyrządowym, antysanacyjnym, ale też antysemickim – nie ulega to wątpliwości”.

Niezależnie od ocen można z pełną świadomością stwierdzić, że Doboszyński był przedstawicielem prawicy – organizował Stronnictwo Narodowe na ziemi krakowskiej.

Po latach wojny i emigracji Doboszyński od grudnia 1946 roku prowadził działalność w Polsce. Został oskarżony o współpracę z wywiadem hitlerowskich Niemiec i Stanów Zjednoczonych, co było absurdalnym fałszem. Na sali sądowej Adam Doboszyński odwołał zeznania złożone w śledztwie i publicznie obnażył metody, jakimi posługiwało się UB w celu ich wymuszenia. W mowie końcowej podczas procesu Doboszyński wypowiedział słynne słowa:

– Mogłem w życiu popełnić wiele błędów, ale zamiary moje były uczciwe i byłem człowiekiem czystych rąk.

11 lipca sąd wydał wyrok, skazując Doboszyńskiego na karę śmierci. Wyrok ten został utrzymany następnie przez Najwyższy Sąd Wojskowy, a prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Wyrok został wykonany strzałem w tył głowy w dniu 29 sierpnia 1949 w więzieniu mokotowskim.

Za: strona gminy Mogilany

Dzial: