Oddziały Bułak-Bałachowicza były rosyjskie

balachowcy 1.jpg
"Wojna bolszewicka, a w szczególności udział w niej sojuszniczych oddziałów m.in. ukraińskich atamana Symeona Petlury oraz białoruskich generała Stanisława Bułak-Bałachowicza przez lata komunizmu były tematem tabu” – powiedział przy okazji 96. Rocznicy Bitwy Warszawskiej min. Michał Dworczyk. Chce on stawiać pomnik naszym „sojusznikom” w wojnie 1920, w tym także „białoruskim”.

Opinia o „białoruskich oddziałach” Bułak-Bałachowicza jest fałszem historycznym lansowanym z uporem przed obóz piłsudczykowski i jego współczesnych spadkobierców. Genetyczna rusofobia nie pozwala jego przedstawicielom spojrzeć prawdzie w oczy, wolą oszukiwać siebie i oponie publiczną.

W roku 2013 ukazała się książka jednego z twórców tego mitu Stanisław Lis-Błońskiego pt. „Bałachowcy – notatki oficera łącznikowego przy Ochotniczej Armii Sprzymierzonej z frontu wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku”. Był on oficerem łącznikowym WP przy Grupie Bułak-Bałachowicza.

Autorem przypisów do tego pamiętnika jest dr Grzegorz Jacek Pelica. Odnosząc się do mitu o „białoruskości” Grupy Bałachowicza, tak pisze w przypisie na str. 188-189:

„Legendę o „białoruskim generale” i „Białoruskiej Armii” tworzono od końca lat 20. Wbrew faktom. Przyczynił się do niej także Stanisław Lis-Błoński swoim artykułem w „Federacji” (nr 7/8 z 1929, 1-2 z 1930), który i w niniejszej pracy podkreśla stale wątek białoruski.

Legenda ta wynikała z antyrosyjskiego nastawienia polskiego obozu niepodległościowego rządzącego krajem i była zgodna z koncepcjami szukania sojuszników wśród przedstawicieli ruchów narodowych w Rosji. Ugruntował ją po wojnie w świadomości społecznej Marian Brandys w opowiadaniu Królestwo Białorusi oraz szereg publicystów emigracyjnych (np. J. Darski w interesującym artykule „Czy llenikin miał rację?”, „Kontakt”, nr 45 ze stycznia 1986), bądź historyków („Niepodległość”, t. VII, Londyn-Nowy Jork 1962, s. 116: „Grupa Bałachowicza od czerwca 1920 r. walczy na froncie poleskim i organizuje ruch przeciwrosyjski wśród chłopów poza frontem”). W Encyklopedii Wojskowej czytamy, że gen. Bałachowicz organizował w istocie ruch przeciwsowiecki, co stanowi zasadniczą różnicę (por.: EW, t. 1, Warszawa 1931, s. 192).

Również dziś pisze się w Polsce o oddziałach Bałachowicza jako narodowej formacji białoruskiej (W. Balcerak, „Wojna polsko-sowiecka 1920 roku”, Warszawa 1991, s. 25). Tymczasem fakt rosyjskiego charakteru formacji oraz rosyjskich celów walki nie może ulegać wątpliwości. Umowa Sawinkow - Bałachowicz, raporty ppor. Zadory-Skabowskiego, określające polityczne cele walki oraz raport Błońskiego z 30.08.1920, szereg artykułów i dokumentów opublikowanych w 1920 roku, potwierdzają rosyjski charakter grupy gen. Bałachowicza.

Sam generał, w rozmowie z Zinaidą Hippius wiosną 1920 roku, mówił: „Jestem Białorusinem, katolikiem, ale walczyłem o Rosję i będę prowadził rosyjską sprawę”. W 1921 roku gen. Bałachowicz przyjął obywatelstwo polskie i uważał się za Polaka, zaś z białoruskim ruchem niepodległościowym kontaktów nie utrzymywał – M. Brandys, „Moje przygody z historią”, Warszawa 1981; CAW, sygn. 440.12./10-11, k. 50; Z. Hippius, ..Svoboda", nr 74 z dnia 12.10.1920, s. 96 (PJ)”.

Jeśli min. Dworczyk chce stawiać pomnik naszym sojusznikom w wojnie 1920 roku, to powinien zweryfikować swoje poglądy i postulować wystawienie pomnika rosyjskim oddziałom Stanisława Bułak-Bałachowicza. Chyba sama myśl o tym wywoła u niego, i nie tylko u niego przerażenie.
Opr. JE

Dzial: