Polska polityka wschodnia nie istnieje – rozmowa z dr. Andrzejem Zapałowskim

Zapalowski_Andrzej_0.jpg
Czy mianowanie Jana Piekło ambasadorem RP na Ukrainie jest dla pana zaskoczeniem?
- Tak, to duże zaskoczenie. Pomimo tego, że w środowiskach liderów PiS-u tolerowanie banderyzmu jest zasadą, to aż tak jaskrawego przypadku w postaci mianowania na stanowisko ambasadora Polski propagatora tez nacjonalistów ukraińskich się nie spodziewałem. Należy tu podkreślić, iż Ukraina jest przed bardzo dużą destabilizacją wewnętrzną, która z dużym prawdopodobieństwem spowoduje rozpad państwa. Tam potrzeba przedstawiciela Polski, który poprzez swoje doświadczenia i wiedzę będzie umiał z tej sytuacji wydobyć jak najwięcej interesów dla nas.

Jak pan ocenia politykę PiS wobec Ukrainy – czy uważa pan, że wyborcy tej partii zostali oszukani?
- Wyborcy PiS-u są zakładnikami tego, że nie ma na razie wyraźnej alternatywy wyborczej. Sam PiS dba o to, aby takowa nie powstała i używa do tego różnych instrumentów. Jednak trzeba pamiętać, iż rośnie nowe pokolenie, które nie będzie miało takich rozterek, a mianowicie czy tolerować zdradę Polaków na Kresach i wspomaganie antypolskich środowisk politycznych na Ukrainie i Litwie tylko dlatego, że ta partia prowadzi dużo lepszą od poprzedniego rządu politykę w stosunku do Brukseli. Prawdziwym zderzeniem dla elektoratu PiS-u będzie postawa rządu w przypadku upadku Ukrainy. Węgrzy już się na to przygotowują poprzez oficjalne żądanie autonomii dla swoich rodaków. Tu rozczarowania będą największe i nastąpi odpływ elektoratu, zwłaszcza że sprawy z Brukselą będą już w znacznym stopniu załatwione.

Jak pan interpretuje aresztowanie i uwięzienie Mateusza Piskorskiego?
- Trudno się tu jednoznacznie wypowiadać bo zarzuty są utajnione. Należymy do tradycji prawnej cywilizacji rzymskiej i dopóki komuś czegoś się nie udowodni, to go nie wolno publicznie skazywać. Tutaj potrzebny jest czas, który wiele kwestii wyjaśni. Jeżeli służby specjalne nie będą miały twardych dowodów na stawiane Piskorskiemu zarzuty, to skończy się to wielką kompromitacją.

Czy w pańskiej opinii polska polityka wschodnia już sięgnęła dna, czy coś nas może jeszcze zaskoczyć?
- Tak naprawdę nie ma już polskiej polityki wschodniej a jest tylko realizowana przez Warszawę polityka sojusznicza. Nie widać tam jakikolwiek elementów sukcesu w zamian za poparcie polityczne i finansowe Polski. Nasza obecność gospodarcza na Ukrainie się kurczy, litewskie i ukraińskie instytucje państwowe zwalczają polskość i promują antypolską politykę historyczną, jesteśmy wciągani w nie naszą wojnę, Kościół rzymskokatolicki na Ukrainie i Białorusi jest zwalczany, o czym otwarcie mówi abp. Mokrzycki. Przyjmujemy do pracy setki tysięcy Ukraińców a jednocześnie podobne ilości młodych Polaków jest zmuszana do ekonomicznej emigracji. Tak naprawdę polityka wschodnia PiS-u jest gorsza od polityki PO.

W czasie kampanii wyborczej i tuż po niej pojawiały się opinie, że Andrzej Duda może dokonać korekty polskiej polityki wschodniej. Minęło pół roku i wygląda na to, że były to nadzieje płonne.
- Dwa lata temu byłem na wykładzie na Akademii Obrony Narodowej, gdzie był obecny były europoseł Paweł Zalewski i obecny minister kancelarii Prezydenta RP Krzysztof Szczerski. Obydwaj panowie po swoich referatach w dyskusji na pytanie, jak będzie wyglądała Ukraina za kilka lat stwierdzili, iż będzie ona zapewne bez Krymu i Donbasu. Wydawało się, iż Pan Prezydent będzie prowadził politykę wschodnią realną, opartą o jednoznaczne polskie interesy na tym kierunku a nie wspierał tylko politykę Brukseli i Waszyngtonu. Oczywiście w niektórych obszarach cele mogą być wspólne. Jednakże obecnie okazuje się, iż wspomniana korekta naszej polityki wschodniej polega zasadniczo na rezygnacji z naszych interesów na tym kierunku. Dawanie pieniędzy i poparcia bez stawiania żądań jest głupotą i naiwnością a to właśnie robimy w stosunku do Litwy i Ukrainy. Jedyny pozytywny stygnął to ostudzenie napięć z Białorusią, ale prawdopodobnie nie jest to także nasza samodzielna inicjatywa.

Rozmawiał: Jan Engelgard

Dr Andrzej Zapałowski jest historykiem, wykładowcą akademickim, autorem prac naukowych poświęconych polityce wschodniej. Był posłem na Sejm RP (III kadencja) i euro deputowanym (2005-2009).

Dzial: