Kobiety w Powstaniu Styczniowym

kobiety 1863.jpg
Kobiety polskie wielokrotnie udowodniły, że w wielu życiowych sytuacjach radzą sobie nie gorzej niż mężczyźni. W warunkach ekstremalnych, kiedy zagrożone są wartości narodowe w obronie Ojczyzny zdolne są poświęcić swoje mienie, zdrowie, a nawet życie.

Dążenia niepodległościowe Polek były tak silne, że z chwilą wybuchu Powstania Styczniowego kobiety wszystkich stanów, wieku i wyznania masowo przystąpiły do działania. Z ogromnym zaangażowaniem pełniły funkcje łączniczek, zwiadowczyń, adiutantek i sanitariuszek. To one najczęściej przechowywały broń, ukrywały rannych powstańców, a walczących zaopatrywały w żywność i mundury. Wiele kobiet angażowało się w pracę organizacji charytatywnych, które wspierały rodziny poległych i zesłanych na Sybir, oraz rannych w bitwach weteranów.

Kobiety niejednokrotnie uczestniczyły w bitwach i potyczkach ramię w ramię z mężczyznami, często w męskich przebraniach, wykazując się wielkim hartem ducha, odwagą i patriotyzmem. Warto przypomnieć niektóre z nich.

Maria Piotrowiczowa

Tragiczna bohaterka Maria Piotrowiczowa urodziła się w 1839 roku w rodzinie ziemiańskiej. Jej ojcem był Zygmunt Rogaliński, powstaniec z 1831 roku, który w powstaniu listopadowym wystawił własny poczet zbrojny, brał udział w wielu potyczkach odnosząc rany. Wuj Marii – Józef Badeński należał do spisku 1830 roku, który zainicjował powstanie listopadowe. Mając 17 lat Maria zostaje żoną Konstantego Piotrowicza. Wraz z mężem działa w polskiej organizacji narodowej na terenie Łodzi. Wychowana w rodzinie o dużych tradycjach niepodległościowych bardzo przeżywa wszystkie wieści o klęskach powstańczych oddziałów i osobiście postanawia wspomóc powstanie.

Wraz z mężem i częścią służby z folwarku pod Łodzią przystępuje do operującego w tamtym rejonie oddziału Józefa Sawickiego, później dowodzonego tymczasowo przez doktora Józefa Dworzaczka. Obcina piękne włosy, zakłada powstańczą czamarkę, uzbrojona w broń palną konno wyrusza do oddziału składającego się głównie z kosynierów, kilkudziesięciu strzelców i niespełna 50 ułanów. Początkowo Maria pełni służę pomocniczą, ale gdy sytuacja militarna pogarsza się przechodzi do służby liniowej. Oddział został wytropiony przez garnizon rosyjski stacjonujący w Piotrkowie i 24 lutego 1863 roku Rosjanie zaskoczyli powstańców na skraju lasu w okolicach wsi Dobra.

Okrążeni powstańcy stoczyli bitwę o charakterze obronnym. Bitwa rozpoczęła się w godzinach południowych i trwała do godz.17.00. Powstańcy odparli dwa ataki kozaków, ale przy trzecim obrona się załamała. Maria walczyła do ostatniej chwili nie szukając ocalenia w ucieczce. Odrzuciła propozycję rosyjskich oficerów poddania się, bowiem uważała, że nie licuje to z godnością i honorem Polki. Mężnie broniła podarowanego przez łódzkie kobiety oddziałowego sztandaru. Okrążona przez kozaków jednego zabiła, drugiego raniła, pod trzecim zabiła konia walcząc kosą i rewolwerem. Maria zginęła od ciosów pik i szabel kozackich. Tragedię potęguje fakt, że Maria była w ciąży.

Tego dnia wzięły udział w bitwie i zginęły jeszcze trzy kobiety: Weronika Wojciechowska – służąca z Byszew, Antonina Wilczyńska – robotnica z Łodzi, oraz Katarzyna nieznanego nazwiska.

Za wydanie ciała Marii i pozwolenie przewiezienia go do dworu Moskale zażądali okupu. Pogrzeb odbył się 28 lutego 1863 r. w rodowej siedzibie Piotrowiczów. W miejscu śmierci bohaterki mieszkańcy wznieśli na skraju lasu postument z napisem Gloria Victis. Śmierć Marii stała się głośna w całym kraju i zapewne dlatego Wydział Wojny Rządu Narodowego wydał 16 kwietnia 1863 r. zakaz przyjmowania do służby liniowej kobiet, które odtąd mogły pełnić jedynie służbę pomocniczą. Ten zakaz nie wszędzie był przestrzegany, a tam gdzie obowiązywał kobiety zgłaszały się do oddziałów w męskim przebraniu.

Anna Henryka Pustowójtówna

Niewątpliwie na przypomnienie zasługuje postać Anny Henryki Pustowójtówny (na zdjęciu), adiutanta generała M. Langiewicza, urodzonej 26 lipca 1843 roku w Wierzchowiskach k. Lublina córki Polki i carskiego generała pochodzenia węgierskiego Trofima Pawłowicza Pustowojtowa. Pozostając pod dużym wpływem babki Brygidy Kossakowskiej, zagorzałej patriotki, gdy w 1861 roku zabór rosyjski ogarnęła fala demonstracji patriotycznych Anna bierze w nich czynny udział. Po masakrze, jaka miała miejsce w Warszawie 8 kwietnia 1861 r. kiedy carskie wojska otworzyły ogień do tłumu, lubelskie manifestacje przybrały na sile.

W rocznicę zawarcia Unii Lubelskiej wielotysięczny tłum zbiera się na Placu Litewskim. Carskie wojsko zagradza drogę demonstrantom chcącym złożyć kwiaty przy pomniku Unii. Mimo groźby użycia broni Pustowójtówna na czele grupy kobiet przedziera się przez kordon. Czyn ten budzi podziw, ale naraża ją na represje ze strony władz carskich. Jako córka carskiego generała zostaje skazana tylko na uwięzienie w prawosławnym monastyrze w guberni kostromskiej. Klasztor posiadał surową regułę, ponadto stosowano tam przymusowe „nawracanie” na religię panującą. Dzięki kontaktom babki uniknęła wykonania kary bowiem ułatwiono jej ucieczkę do Rumunii. Przebywa w domu pułkownika Miłkowskiego, któremu Rząd Narodowy polecił werbowanie oddziału ochotników. Ćwiczy się zatem we władaniu bronią i jeździe konnej Po wybuchu powstania, nie czekając na sformowanie oddziałów w Rumunii na własną rękę dostaje się do oddziału Dionizego Czachowskiego a następnie Mariana Langiewicza.

Wkrótce zostaje mianowana adiutantem generała i przyszłego dyktatora powstania. W czasie krwawej bitwy pod Małogoszczą, jaka miała miejsce 24 lutego 1863 r. dała przykład niezwykłej odwagi przekazując na pierwszą linię rozkazy, ratując rannych powstańców, a nawet stając do walki z napierającymi na miasto Rosjanami. Kiedy pod koniec marca oddział gen. Langiewicza został okrążony na mokradłach przez cztery kolumny rosyjskich wojsk Pustowójtowna bierze bezpośredni udział w bitwie. Pomimo bardzo niekorzystnego położenia taktycznego Langiewiczowi udaje się pokonać siły carskie i wyjść z okrążenia. Po podziale swojego korpusu na mniejsze grupy Langiewicz wyjeżdża do Krakowa. Zabiera ze sobą Pustowójtównę. Wkrótce obydwoje zostają aresztowani przez władze austriackie i chociaż ona zostaje zwolniona po kilku tygodniach, to nie udaje się jej wrócić do walki. Mieszka w Pradze, na koniec osiada w Paryżu. Umiera 2 maja 1881 roku.

Lucyna Żukowska

Jedną z bohaterek powstania, której postać warto przypomnieć była Lucyna ze Skrzyńskich Żukowska. Urodziła się w Ostrowcu Świętokrzyskim 18 lutego 1844 r. Wychowana w patriotycznej rodzinie, bowiem ojciec był powstańcem listopadowym, jako niespełna 14 letnia dziewczynka przyrzeka choremu ojcu, że pomści krzywdy doznane przez rodzinę po powstaniu. Wstępuje do ruchu przygotowującego powstanie , pracując w organizacji narodowej jako kurierka. Z chwilą wybuchu powstania bierze w nim czynny udział, początkowo pod dowództwem komendanta Wiśniewskiego, a następnie wstępuje do oddziałów Langiewicza. Były rotmistrz armii rosyjskiej, który jest instruktorem wojskowym i dowódcą oddziału kawalerzystów uczy ją fechtunku i posługiwania się bronią palną. Bierze udział w walkach pod Bodzentynem i Kunowem. Po kampanii Langiewicza walczy pod dowództwem Jana Żalplachty-Zapałowicza, początkowo w Hrubieszowskim, a w maju 1863 r. w oddziałach galicyjskich w Lubelskim. 18 maja o świcie rozpoczął się bój pod Tyszowcami, w którym Lucyna zostaje ranna.

Z pola bitwy zabiera ją pułkownik rosyjski Emanow. Zostaje aresztowana i przewieziona do rosyjskiego szpitala w Zamościu. Po wyzdrowieniu odbywa 7 miesięczny wyrok w twierdzy zamojskiej.
Udaje się jej wyjść na wolność za poręczeniem, bowiem groziła jej zsyłka na Sybir. Podczas I wojny światowej pracuje w szpitalu w Lublinie, niosąc pomoc rannym i chorym Polakom.

Po weryfikacji zostaje wprowadzona do imiennego wykazu Weteranów Powstań Narodowych i otrzymuje honorowy stopień podporucznika. W 1929 roku bierze udział w zjeździe weteranów 1863 w Poznaniu, gdzie zostaje odznaczona medalem Bolesława Chrobrego. Była na kolejnym zjeździe w Warszawie w 1930 roku, gdzie otrzymała krzyż 70lecia powstania styczniowego. W 1938 roku jest wśród grupy 53 żyjących weteranów, którzy 22 stycznia zostali odznaczeni przez Prezydenta RP Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Order wręczył jej osobiści Marszałek Rydz Śmigły.

Eliza Orzeszkowa

Postacią ogólnie znaną, ale ze swojej literackiej działalności jest Eliza z Pawłowskich Orzeszkowa. Ona również należała do grona kobiet, którym nie był obojętny los Ojczyzny.
Urodziła się w1841 roku w Miłkowszczyźnie koło Grodna. Po naukach pobieranych na pensji u Sióstr Sakramentek w Warszawie 17 letnią Elizę wydano za mąż za Piotra Orzeszkę właściciela majątku Ludwinowo na Polesiu przy granicy z Wołyniem. Okres pobytu w majątku męża spędziła na pracy oświatowej wśród ludu, oraz działalnością związaną z przygotowaniem powstania, a później organizowaniu pomocy lekarskiej i zaopatrzenia dla walczących powstańców. Kiedy dowódca poleskiego powstania Romuald Traugutt, późniejszy ostatni dyktator zostaje ranny po odniesionej pod Kołodnem porażce, ukrywa i kuruje rannego w swoim majątku, po czym bezpiecznie przewozi do granicy Królestwa Polskiego. Mąż Elizy nie podzielał jej entuzjazmu ani dla projektu uwłaszczenia chłopów, ani czynnej pomocy powstańcom, ale to on głównie poniósł sankcje za działalność żony .Zesłano go do guberni permskiej.

To tylko bardzo nieliczne przykłady Polek – bohaterek wielkiego zrywu niepodległościowego 1863 r. Pomimo klęsk znajdziemy ich tysiące we wszystkich powstaniach narodowych, bowiem jak napisał Adam Asnyk:

...Póki w narodzie myśl swobody żyje,
Wola i godność i męstwo człowiecze,
Póki sam w ręce nie odda się czyje
I praw się swoich do życia nie zrzecze,
To ani łańcuch co mu ściska szyję,
Ani utkwione w jego piersi miecze,
Ani go przemoc żadna nie zabije
I w noc dziejowej hańby nie zawlecze.

Elżbieta Sadzyńska
Myśl Literacka, styczeń 2016