Konflikt na Ukrainie a diaspora ukraińska w Kanadzie

Ukrainian-Diaspora-in-Canada-and-USA.jpg
Licząca 1,2 miliona członków, ukraińska społeczność w Kanadzie jest nie tylko najbardziej żywotną, lecz również najbardziej wpływową grupą w całej diasporze ukraińskiej. Społeczność ta dokonała w wolnym społeczeństwie Kanady rzeczy zdumiewających, zdobywając czołowe stanowiska na wszystkich płaszczyznach życia w kraju.

Ze względu na ich szczególną pozycję w Kanadzie, diaspora ukraińska mogła zmobilizować kanadyjski rząd do udzielenia Ukrainie wyraźnego wsparcia i wpłynąć na wydarzenia w tym kraju jako „katalizator reform". Dotyczyło to zarówno „Pomarańczowej Rewolucji”, „EuroMajdanu”, jak i obrony przez zagrożeniem rosyjskim. Oprócz wzięcia pod uwagę potencjału wyborczego ukraińskiej diaspory, rząd Kanady realizuje na Ukrainie swoje interesy gospodarcze, polityczne oraz interesy związane z kwestiami bezpieczeństwa.

Kanada jest ważnym partnerem Europy wschodniej choćby ze względu na swoją strukturę narodowościową. Kraj ten odzwierciedla w obrębie swoich granic całą różnorodność narodów wschodnioeuropejskich. Około 8 z 33 mln mieszkańców Kanady pochodzi z tej części Sarego Kontynentu. Są wśród nich Ukraińcy, Polacy, Rosjanie, Bałtowie, Żydzi i Niemcy. Nigdzie indziej emigranci z Europy wschodniej nie mają tak dużych możliwości rozwoju w dziedzinach politycznych, gospodarczych i społecznych, jak w liberalnej i wielokulturowej Kanadzie. Większość przybyszów w ciągu kilku pokoleń staje się Kanadyjczykami, przy czym Ukraińcy nie odstępują od swej głębokiej, wewnętrznej więzi z ojczyzną

20 milionów Ukraińców na całym świecie

Choć w Stanach Zjednoczonych istnieje równie żywotna diaspora ukraińska, cierpi ona jednak z powodu konkurencji wielu innych społeczności etnicznych. Milion Ukraińców w kraju zamieszkiwanym przez 33 miliony osób, gdzie stosunek powierzchni do liczby mieszkańców jest tak duży, znaczy o wiele więcej niż milion ludzi w USA, w których mieszka 330 milionów osób.

Szacunki dotyczące wielkości ukraińskiej diaspory są bardzo rozbieżne i wahają się między 6 a 20 mln osób. Ukraińcy najwidoczniej chętniej osiedlają się w dużych państwach, oferujących najszersze możliwości, takich jak Rosja, Kazachstan, USA czy Brazylia. Tak więc, wg zmiennych szacunków, liczba Ukraińców mieszkających w Rosji wynosi 2–3 mln, w Kazachstanie 300 tys., w Kanadzie 1,2 mln, w USA od 900 tys. do 1 mln, w Brazylii – 550 tys., w Argentynie 300 tys., w Niemczech i we Włoszech pomiędzy 50–100 tys.

Pod względem liczby ludności, licząca 35–40 mln mieszkańców Kanada i Ukraina są równie silnymi państwami o średnim potencjale. Jednak biorąc pod uwagę ich powierzchnie, Ukraina jest niewiele większa od pojedynczej kanadyjskiej prowincji. Liczące 10 mln km2 terytorium Kanady jest wielokrotnie większe niż powierzchnia Ukrainy, choć ta pod względem wielkości terytorium jest jednym z największych państw Europy.

Preferowane przez Ukraińców prowincje preryjne: Alberta, Manitoba i Saskatchewan są niemal tak duże, jak Ukraina, która liczy sobie 603.000 km2. Są jednak również bardzo rzadko zasiedlone. Alberta rozciągająca się na 642.000 km2 liczy sobie 3,4 mln mieszkańców, zajmującą obszar 553 000 km2 Manitobę zamieszkuje 1,1 mln ludzi, zaś ludność Saskatchewan, którego powierzchnia wynosi 591 000 km2, to 990 000 ludzi.

Kanada cierpi na olbrzymi niedobór ludności. Jednak w obliczu przyszłych zagrożeń, zwłaszcza ze strony Rosji w Arktyce, musi ona przyjąć wielokrotność swojej obecnej populacji, aby stać się zdolną do obrony. Dlatego też imigranci z Europy wschodniej są w Kanadzie mile widziani.

Imigracja w wielu falach

Ukraińcy emigrują najchętniej do Ameryki Północnej już od dwóch stuleci. Znajdują tam nie tylko dogodne warunki geologiczne i klimatyczne podobne do tych w swojej ojczyźnie, lecz również „nieograniczone" swobody i niespodziewane możliwości rozwoju i kariery oraz niezakłóconego rozwoju swych odrębności religijnych i politycznych. Wielu z nich udało się zacząć życie od nowa jako farmerom lub przedsiębiorcom [1].

Z pośród wielu powodów Ukraińców z dzisiejszej Ukrainy zachodniej do opuszczania swej ojczyzny skłaniało przechodzenie tej części kraju pod panowanie rosyjskie, austro-węgierskie i polskie. Ubóstwo, wojny i wszelkiego rodzaju ucisk ze strony caratu lub radzieckiego komunizmu, który osiągnął apogeum w czasie tzw. „Wielkiego Głodu" za czasów Józefa Stalina, wywołały kolejne fale emigracji. Dla emigrantów z Europy wschodniej, wolna i zamożna Kanada stała się swoistą antyRosją i przeciwieństwem radzieckiej dyktatury.

Pod koniec II wojny światowej wielu Ukraińców uciekło przed Armią Czerwoną do Niemiec Zachodnich i Wielkiej Brytanii, które stały się dla nich przystankiem w drodze do Ameryki. Wśród uciekających znalazło się wielu robotników przymusowych oraz ukraińskich weteranów wojennych, którzy współpracowali z nazistami i byli oskarżani o dokonanie masakr na Żydach i Polakach.

Po przełomie roku 1989, miała miejsce kolejna fala emigracji z Ukrainy, która tym razem składała się w mniejszym stopniu z „patriotów" i „nacjonalistów", a w większym z „poszukiwaczy szczęścia", opuszczających swój kraj w pogoni za lepszym światem.

Ukraińcy, którzy przed 100 laty przybyli do Kanady, preferowali prowincje preryjne, takie jak Alberta, Saskatchewan i Manitoba, jak również miasta na wschodzie kraju, takie jak Toronto i Montreal, gdzie obecnie znajdują się duże gminy ukraińskie.

W społeczeństwie kanadyjskim Ukraińców można znaleźć wszędzie. Są farmerami, rzemieślnikami, przedsiębiorcami, intelektualistami, sportowcami, czy pracownikami mediów. Zajmują stanowiska w parlamentach regionalnych i federalnych, jak również w kierownictwach ważnych przedsiębiorstw, które z ich inicjatywy inwestowały w rolnictwo, przemysł petrochemiczny i górnictwo krajów powstałych po rozpadzie Związku Radzieckiego, państw Europy wschodniej i Azji środkowej.

Ukraińcy na czołowych stanowiskach

Sprzymierzeni z głównymi kanadyjskimi rodzinami Ukraińcy, uzyskali dostęp do czołowych pozycji w polityce i gospodarce. Także wejście w sojusze z innymi społecznościami pochodzącymi z Europy wschodniej pozwoliło Ukraińcom wzmocnić swoje wpływy i wraz z Niemcami, Polakami, Rosjanami i Bałtami uformować „trzecią siłę" obok dominującej w kraju kultury anglo-francuskiej. Ukraińcem był jeden z gubernatorów generalnych, który jest głową państwa kanadyjskiego oraz namiestnikiem królowej brytyjskiej w kraju. Ukraińcy byli również premierami kraju, gubernatorami w swoich rodzinnych prowincjach, deputowanymi w kanadyjskim parlamencie, członkami Rady Bezpieczeństwa Kanady oraz innych kluczowych organów państwa. W gabinetach wielu rządów federalnych w Ottawie zasiadali ministrowie pochodzenia ukraińskiego i jedynie w poprzednim rządzie konserwatywnego premiera Stephena Harpera nie było Ukraińców.

Zanim Ukraina odzyskała niepodległość w grudniu 1991 roku, Ukrainiec Ramon Hnatyshyn (1990–1995), którego przodkowie pochodzili z Bukowiny tj. austriackiej części Ukrainy zachodniej, był głową państwa kanadyjskiego. Rodzice R. Hnatyshyna pozostawali w dobrych związkach z pochodzącym z Niemiec premierem Kanady Johnem Diefenbakerem (1957–1963).

Roy Romanow był w latach 1991–2001 premierem prowincji Saskatchewan, będącej bastionem Ukraińców. Polityk wspierał Ukraińców w Kanadzie i opozycję na Ukrainie. Gościł on również przywódców „Pomarańczowej Rewolucji” Wiktora Juszczenkę i Julię Tymoszenko, zaś sam złożył wizytę w Kijowie oraz miastach rodzinnych swoich przodków położonych w okolicach Lwowa. Dzięki zawarciu kompleksowego układu o współpracy, mógł on także wesprzeć rozwój Ukrainy.

Ukraińcem był także Gary Filmon – pełniący w latach 1988–1999 funkcję premiera położonej w środkowo-zachodniej części Kanady prowincji Manitoba. G. Filmon pochodził z Winnipeg – miasta będącego ośrodkiem Ukraińców w Kanadzie. Jego dziadkowie od strony matki pochodzili z regionu Karpat. Polityk odwiedził Ukrainę we wrześniu 1991 r., zaledwie kilka tygodni przed ogłoszeniem przez ten kraj niepodległości. Wspierał on jej rozwój poprzez udzielanie pomocy dla gospodarki, edukacji, kultury, jak również służby zdrowia. Wspierał również ożywienie emigracji Ukraińców do prowincji Manitoba. G. Filmonowi udało się nawet wprowadzić kwestię Ukrainy do programu konferencji grupy G-7, która odbyła się w Winnipeg.

Ostatnim z preryjnych premierów o korzeniach ukraińskich był Ed Stelmach – premier Alberty w latach 2006–2011. E. Stelmach, którego przodkowie również pochodzili z okolic Lwowa, zastąpił w 2006 roku pochodzącego z Niemiec premiera Alberty Ralpha Kleina. E. Stelmach zainicjował liczne programy wsparcia Ukrainy, w tym program wymiany studentów oraz program wsparcia ukraińskiej gospodarki, w który zaangażowane były 3 prowincje preryjne – Manitoba w sektor budowlany, Saskatchewan w rolnictwo, a zasobna w ropę naftową Alberta w sektor energetyczny.

Niespodziewanie w ostatnim czasie kolejny Ukrainiec zdobył jedno z czołowych stanowisk w Kanadzie. W czerwcu 2013 roku Stephen S. Poloz, urodzony w 1956 roku, pochodzący z Oshawy w prowincji Ontario, został mianowany na siedmioletnią kadencję prezesem Banku Kanady – centralnego banku kraju. S. Poloz posiada ponad 30-letnie doświadczenie w sektorze finansowym, w tym w pracy w Banku Kanady (od 1981 roku), rządowej agencji Export Development Canada (EDC) oraz Międzynarodowym Funduszu Walutowym.

Kongres Ukraińsko-Kanadyjski autoryzowaną reprezentacją

Najważniejszą organizacją zrzeszającą Kanadyjczyków ukraińskiego pochodzenia jest Kongres Ukraińsko-Kanadyjski (Ukrainian Canadian Congress – UCC). To nie tylko związek natury kulturowej i folklorystycznej, jak choćby Kongres Niemiecko-Kanadyjski, lecz „autoryzowana" reprezentacja społeczności ukraińsko-kanadyjskiej przed narodem i rządem Kanady. UCC jest organizacją patronacką, skupiającą 28 większych organizacji członkowskich.

Co ciekawe, chociaż Kongres Ukraińsko-Kanadyjski powinien prowadzić swoją działalność lobbystyczną na miejscu, ma swoją siedzibę w oddalonym 3 tys. km od Ottawy Winnipeg. W mieście tym znajduje się również krajowe biuro UCC. Organizacją patronacką, która skupia Ukraińców na całym świecie jest z kolei Światowy Kongres Ukraińców (ang. UWC). UWC ma swoją siedzibę w Toronto, co pokazuje jak wyróżniającą się rolę jako patrona Ukraińców odgrywa Kanada.

Przewodniczącym UWC i jednocześnie zastępcą przewodniczącego Światowego Kongresu Ukraińców jest Paul Grod. Jest on także prezesem Rodan Energy – jednego z wiodących koncernów energetycznych w Ameryce Północnej. Był także bankierem i adwokatem w kancelarii prawnej Gowling Lafleur Hederson LLP, specjalizującej się w Europie wschodniej. Kanadyjskie media zaliczają go nawet do grupy 100 najbardziej wpływowych osób w Kanadzie. W marcu 2014, Kreml wpisał go na listę 13 Kanadyjczyków objętych sankcjami, którzy otrzymali zakaz wjazdu na terytorium Rosji.

Obok UCC, w społeczności ukraińsko-kanadyjskiej powstały liczne związki i instytucje, których celem jest podtrzymywanie tradycji, rozwijanie samopomocy socjalnej oraz wspieranie ojczystej Ukrainy. Istotną rolę przy wspieraniu stosunków gospodarczych między oboma państwami odgrywa Kanadyjsko-Ukraińska Izba Gospodarcza (CUCC). W kontaktach politycznych na wysokim szczeblu pośredniczy grupa „Kanadyjskich Przyjaciół Ukrainy" („Canadian Friends of Ukraine"), która już o 1990 roku wspiera kontakty polityczne między oboma państwami oraz procesy reform na Ukrainie.

UCC współpracuje przy realizacji swoich interesów w wielu kwestiach społeczno-politycznych z Kongresem Niemiecko-Kanadyjskim, Kongresem Polsko-Kanadyjskim oraz innymi związkami zrzeszającymi przedstawicieli różnych narodowości wschodnioeuropejskich. Wiele związków ze wschodniej Europy zjednoczyło się tworząc „Środkowo i Wschodnioeuropejską Radę Kanady" (Central and Eastern European Council of Canada" – CEEC). Organizacja reprezentuje ponad 4 mln Kanadyjczyków o korzeniach wschodnioeuropejskich: Ukraińców, Polaków, Litwinów, Łotyszy, Węgrów, Czechów, Słowaków oraz Albańczyków. Podczas protestów w ramach EuroMajdanu na Ukrainie, członkowie organizacji przeprowadzili wiele akcji wspierających demonstrantów.

„Kanadyjska Rada Etnokulturalna" zrzesza 33 związki etniczne w tym UCC oraz Kongres Niemiecko-Kanadyjski, zaś jej zadaniem jest reprezentowanie interesów mniejszości w Kanadzie.

Aż dwa światowe kongresy

Zrzeszający organizacje ukraińskie w ponad 33 krajach Światowy Kongres Ukraińców z siedzibą w Toronto, reprezentuje ukraińską diasporę, liczącą wg szacunków od 15 do 20 mln członków. Kongres został założony w 1967 roku w Nowym Jorku i zostały uznany przez Organizację Narodów Zjednoczonych za organizację pozarządową o szczególnym statusie. Jej prezesem jest od 2008 roku, pochodzący z Quebecu adwokat i finansista Eugene Czolij.

W 1991 roku w Kijowie powstała konkurencyjna organizacja „Światowa Rada Koordynacji Ukraińców" (ang. Ukrainian World Coordinating Council – UWCC). Pomimo współpracy z UCC, między oboma organizacjami odchodzi ciągle do kłótni. Od 2011 roku Przewodniczącym UWCC jest Myhailo Rathusny. Od grudnia 2013, w celu udzielenia wsparcia protestów przeciwko prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi w czasie Euromajdanu, oba światowe związki otworzyły centrum koordynacyjne.

Elita społeczności ukraińskiej szybko dopasowała się do społeczeństwa kanadyjskiego. Jej przedstawiciele zrobili kariery w gospodarce, kulturze, mediach i polityce. Co ciekawe, premierzy poszczególnych prowincji i inni prominenci ukraińskiego pochodzenia niemal w ogóle nie zaangażowali się w działalność związków w swoich społecznościach. Dołączali się oni raczej do czołowych partii politycznych, aby zrobić w nich karierę: do Liberałów i Konserwatystów, a ostatnio także do Nowych Demokratów. Przyznają się oni do „kanadyjskich wartości" i unikają przypinania im łatki skrajnych konserwatystów w ukraińskiej społeczności.

Mimo tego, Ukraińcy kultywujący swój język i kulturę u zachodnich diasporach są uważani za większych patriotów niż ich rodacy w ojczyźnie, którzy wciąż noszą w sobie mentalność radziecką i którzy choć przyznają się do Ukrainy, chętniej mówią po rosyjsku.

Ukraiński rząd próbuje wzmacniać związek między z diasporą na Zachodzie. Kanadyjski MSZ już od lat posiada dział zajmujący się Ukraińcami na całym świecie oraz ich kulturalną i współpracą humanitarną. W ministerstwie kultury również działa sekcja odpowiedzialna za pracę z ukraińską diasporą.

Kontrowersyjni bohaterzy narodowi

Niektórzy eksperci, tacy jak Taraz Kuzio uważają, że społeczność ukraińska w Kanadzie jest nadal nieco zacofana, częściowo wciąż żyje w XIX wieku i nie udało jej się wejść w wiek XXI.

Tak więc w diasporze wciąż podtrzymuje się kult kontrowersyjnych przywódców takich jak Stepan Bandera i Roman Szuchewycz ze względu na ich walkę o niepodległość Ukrainy, jednocześnie deprecjonując ich współpracę z nazistami i zbrodnie wojenne dokonane na Żydach i Polakach. Resztki Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) znalazły w Kanadzie swoją nową ojczyznę i do dziś utrzymują kontakty ze skrajnie prawicowymi ugrupowaniami na Ukrainie. W Kanadzie działają nawet biura Prawego Sektora, Swobody i innych skrajnie prawicowych ugrupowań. W Edmonton i innych miejscach w Kanadzie powstały regularne miejsca kultu ukraińskiego patriotyzmu.

Co ciekawe, choć większość ukraińskich migrantów uciekła do Kanady przed radziecką dyktaturą, znajdują się wśród nich także radykalnie lewicowe odłamy, amerykańscy intelektualiści z wyższych uczelni, sympatycy Rosji i grupy marksistowskie w miastach, które marzyły kiedyś o „Radzieckiej Kanadzie”, gdzie można by lepiej niż w „starym świecie” urzeczywistnić socjalistyczne ideały.

Kultura pamięci prześladowań i cierpienia

UCC wraz z Niemcami, Japończykami i innymi zainteresowanymi, z pewnymi sukcesami domagało się od rządu Kanady zrehabilitowania i przyznania odszkodowania osobom niesłusznie internowanym w czasie I wojny światowej za rzekomą kolaborację z Państwami Centralnymi (Niemcami i monarchią Austro-Węgierską). Tysiącę Kanadyjczyków pochodzenia niemieckiego zostało jednak ponownie internowanych podczas II wojny światowej. Kanadyjski rząd założył więc fundację, która ma zajmować się „ciemnymi stronami kanadyjskiej przeszłości“.

Otwarcie kanadyjskiego Muzeum Praw Człowieka w Winnipeg roznieciło debatę na temat żądania Ukraińców i Niemców, którzy domagają się, aby muzeum upamiętniało nie tylko zbrodnie Holocaustu, lecz także ludobójstwo tureckie dokonana na Ormianach, wypędzenia Niemców z wschodnich części byłej III Rzeszy, jak również ofiary Wielkiego Głodu na Ukrainie oraz ofiary wszystkich masowych mordów w historii ludzkości.

Wiele związków i stowarzyszeń etnicznych domaga się stosownego uwzględnienia krzywd wyrządzonych przez Kanadyjczyków Inuitom, jak również dokonanego przez mieszkańców Quebecu internowania w obozach pracy Kanadyjczyków pochodzenia ukraińskiego, niemieckiego i japońskiego.
Nowym punktem zapalnym jest obecnie budowa pomnika ofiar komunizmu w pobliżu parlamentu Kanady w Ottawie.

Wsparcie dla Ukrainy

Po przełomie roku 1989 w Europie wschodniej, politycy i przedsiębiorcy ze środowisk imigranckich stali się ważnymi pośrednikami między Kanadą, a krajami ich pochodzenia. Podobnie, jak Niemcy Zachodnie, dzięki inwestycjom, pomocy finansowej i transferem polityków, przyczyniły się do rozwoju nowych landów, tak USA i Kanada wsparły proces reform w Europie wschodniej poprzez ściśle ukierunkowaną współpracę. Emigranci, którzy znaleźli schronienie w Ameryce Północnej, wrócili po przełomie z 1989 roku do swoich ojczyzn, aby pomóc im w procesie transformacji i wesprzeć je w dążeniu do przeorientowania się na Zachód.

Większość etnicznych Ukraińców w Kanadzie pochodzi z Ukrainy zachodniej, której ludność jest w przeważającej większości katolicka, ukraińskojęzyczna i zwrócona bardziej ku Zachodowi niż Rosji. Pomiędzy Ukraińcami z Kanady i Lwowa na zachodniej Ukrainie istnieje od dawna ścisła współpraca kulturalna i polityczna. Dotyczy to także kontrowersyjnej kwestii czczenia bohaterów narodowych.

Najsłynniejszym przykładem polityka wyeksportowanego do Europy wschodniej są prezydent Litwy Valdas Adamkus oraz prezydent Łotwy Vaira Vike-Freiberga, którzy wrócili do swoich krajów z emigracji w USA i Kanadzie. W odwrotnym kierunku podążyło wielu polityków z Europy wschodniej i środkowej. Udawali się oni do Kanady i USA w poszukiwaniu wsparcia u rządów tych państw, jak również tamtejszych diaspor swych rodaków. Należy tu pamiętać między innymi o przywódczyni bośniackich Serbów Biljanie Plavšić i prezydencie Chorwacji Franjo Tuđmanie, którzy w Ameryce Północnej zbierali pieniądze i broń do swoich celów politycznych i militarnych. F. Tudjman do kraju sprowadził również swojego późniejszego ministra obrony Gojkę Šušaka.

Od czasu uzyskania przez Ukrainę niepodległości, Kanada, wraz z tamtejszą ukraińską diasporą, szukały kontaktu zarówno z przywództwem kraju w Kijowie, jak również z opozycją. Prezydent Leonid Kuczma odwiedził w 1994 roku Kanadę jako pierwszy szef państwa ukraińskiego. Po do Kanady przyjeżdżali również prozachodni prezydent W. Juszczenko i premier J. Tymoszenko. Prezydent W. Janukowycz, który znany był z wrogiego stosunku do diaspory ukraińskiej, zachowywał się wstrzemięźliwie. Prezydent Petro Poroszenko odwiedził Kanadę i USA we wrześniu 2014 roku, prosząc oba państwa o pomoc militarną dla swojego kraju. W lutym 2014 roku Andrij Parubij, kontrowersyjny wiceprzewodniczący parlamentu Ukrainy oraz były sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony, ponownie apelował w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie o udzielenie Ukrainie skutecznego wsparcia.

Zarówno w Kanadzie jak i w USA działa silne ukraińskie lobby, które zawsze próbowało wpłynąć na rozwój wydarzeń w swoim ojczystym kraju i przyczyniło się do sukcesu „Pomarańczowej Rewolucji” i zmiany władz na Ukrainie od listopada 2004 do stycznia 2005 roku oraz sukcesu protestów na EuroMajdanie w lutym 2014. Tym samym Kanada, pozostając w cieniu USA, mogła działać w sprawie Ukrainy dyskretniej i skuteczniej od administracji w Waszyngtonie.

Wyjątkowe zainteresowanie Kanady Ukrainą spowodowane jest nie tylko żywotną mniejszością ukraińską, jej potencjałem wyborczym, lecz również witalnymi interesami politycznymi i gospodarczymi Ottawy. Ukraina zaś widzi w Kanadzie jednego z najważniejszych sojuszników w staraniach o polityczną i gospodarczą odbudowę kraju i walce o jego obronę przeciwko Rosji. Rosja niebawem przestanie być dla Kanady jedynie problemem oddalonym o tysiące kilometrów, gdy Ottawa zostanie skonfrontowana z roszczeniami terytorialnymi Rosji w Arktyce.

Kanada patronem „Pomarańczowej Rewolucji” i Majdanu

Ze względu na żywotną diasporę ukraińską, Kanada została wśród krajów zachodnich okrzyknięta mianem „patrona“ Ukrainy. Była pierwszym krajem zachodnim, który w 1991 roku uznał niepodległość Ukrainy. Wspierała też „Pomarańczową Rewolucję” w 2004 i 2005 roku oraz wydarzenia na EuroMajdanie w 2014 roku. Ukraińcy mają nadzieję, że rząd Kanady przekona prezydenta Baracka Obamę do dostarczenia Ukrainie skutecznej broni do walk z separatystami.

Wielotysięczna armia kanadyjskich aktywistów, z pośród których połowa należy do ukraińskiej diaspory, brała udział w wyborach oraz protestach i rewolucjach na położonym nieopodal kanadyjskiej ambasady Placu Niepodległości w Kijowie. W wydarzeniach tych odegrała ona rolę humanitarną i koordynującą, oferując schronienie poszkodowanym przez siły bezpieczeństwa demonstrantom. Krytycy zastanawiają się, jak wyglądałaby ambasada Kanady, jeśli rewolucja na EuroMajdanie odniosłaby porażkę.

Ambasador Kanady na Ukrainie Roman Waschuk odrzuca jednak małostkowe zarzuty kierowane przeciwko swemu poprzednikowi Troyowi Lulashnykowi stwierdzając, że w wydarzeniach na kijowskim Majdanie chodziło przede wszystkim o pomoc humanitarną w sytuacji kryzysowej. Kanadyjska ambasada udzieliła wyraźnego wsparcia ukraińskim organizacjom pozarządowym i prozachodniej opozycji. Koordynowała nawet pracę grupy roboczej, zrzeszającej ambasady państw zachodnich, której zdaniem było wsparcie opozycji w czasie „Pomarańczowej Rewolucji”, jak również opozycji przeciwko prezydentowi W. Janukowyczowi

„Zbiórka dla ojczyzny“

Mieszkający w Kanadzie Ukraińcy zapewniali, że nie chcą pozostawić kwestii wsparcia dla Ukrainy jedynie rządowi Kanady, lecz że sami chcą również wnieść swój wkład. Od czasu wybuchu walk na wschodniej Ukrainie, we wszystkich organizacjach zrzeszających przedstawicieli ukraińskiej diaspory prowadzona jest zbiórka pieniędzy na broń, podstawowe wyposażenie i pomoc medyczną dla wojsk ukraińskich. Organizacje te rekrutują również ochotników gotowych do walki na froncie. Do walki zgłaszają się obecnie Kanadyjczycy, którzy mają ze sobą udział w walkach w Syrii.
Niektórzy z ochotników dołączyli się do batalionu „Azow”, który, choć dzielnie walczył w Donbasie, popadł w niesławę ze względu na swój kult symboli nazistowskich.

W akcjach pomocy dla Ukrainy, oprócz UCC, biorą udział wszelkiego rodzaju inne związki zrzeszające przedstawicieli ukraińskiej diaspory w Kanadzie. Tak więc na froncie w Donbasie, obok niebiesko-żółtych flag Ukrainy, spotkać można również czerwono-białe flagi Kanady. Organizacja „Army SOS“ z głównymi siedzibami w Toronto i Kijowie udziela Ukrainie pomocy wojskowej w postaci zbiórek sprzętu i utrzymywania licznych magazynów z bronią. Organizacja otrzymuje wsparcie rządu Kanady, zaś deputowani partii konserwatywnej występują na organizowanych przez nią wydarzeniach charytatywnych.

W Kijowie swoje przedstawicielstwo ma również UCC. Kieruje nim 45-letnia, pochodząca z Londynu w prowincji Ontario, Lenna Koszarna. Nadzoruje ona dostawy organizowane przez „Army SOS“ oraz dba oto, aby były one dostarczane pod właściwy adres. Jest ona jednocześnie współzałożycielką i prezeską grupy „Horizon Capital“, do której należy również obecna minister finansów Ukrainy Natalie Jaresko. Obie pełniły kierownicze funkcje w organizacji Western NIS Enterprise Fund (USAID).

Marko Suprun, aktywista z Winnipeg, który obecnie mieszka w Kijowie, jest współzałożycielem organizacji humanitarnej „Patriotic Defense“, prowadzonej z inicjatywy UWC, która organizuje sprzęt medyczny i prowadzi kursy pierwszej pomocy zarówno na Ukrainie jak i wśród ukraińskiej diaspory w Kanadzie. Bohdan Kupych, Kanadyjczyk pochodzenia ukraińskiego, jest programistą komputerowym, który zaopatrywał ukraińską artylerię w aparaturę precyzyjną. Ostrzał pozycji ukraińskich przez separatystów kosztował jednak życie setek cywilów.

Diaspora ukraińska w Kanadzie zebrała już 15 mln USD, które wydała na części zamienne, komputery, broń i pojazdy. Jednak z obawy o korupcję i kradzieże, dostawy nie trafiają do armii, lecz bezpośrednio na front. Za organizacją „Army SOS“ stoi Jarosław Tropinow – kijowski bankier inwestycyjny oraz członek społeczności ukraińskiej w Kanadzie, który zorganizował dla armii ukraińskiej tak pilnie potrzebne drony.

UCC z oburzeniem przyjął dokonaną przez Rosję aneksję Krymu oraz zorganizowaną przez Kreml rebelię na wschodniej Ukrainie. Kongres poparł również wizytę premiera S. Harpera na Ukrainie, jak również zawarcie przez Ukrainę i Kanadę układu o wolnym handlu.

Niezdecydowanie w sprawie pomocy militarnej

Premier S. Harper oraz minister spraw zagranicznych John Baird odbyli wiele podróży do Kijowa w towarzystwie przedstawicieli ukraińskiej diaspory, aby zapewnić rząd w Kijowie o wsparciu ze strony Ottawy. Kanada udzieliła Ukrainie pożyczki w wysokości 500 mln USD, jak również wyraziła swoje polityczne i moralne wsparcie. Dołączyła się również do wprowadzonych przez USA i Unię Europejską sankcji przeciwko Rosji. S. Harper był jednym z pierwszych zachodnich przywódców, którzy 6 czerwca 2014 roku uczestniczyli w inauguracji prezydenta P. Poroszenki. S. Harper wspierał także Ukrainę na szczycie grupy G-7 i innych międzynarodowych konferencjach. Ważnym krokiem dla Ukrainy było również zawarcie w połowie lipca 2015 roku układu u wolnym handlu.

Po aneksji Krymu u postępowaniu Rosji na wschodniej Ukrainie, Kanada i USA udzieliły Ukrainie pierwszych dostaw tzw. broni „nieśmiercionośnej“. Podczas swej wizyty w Kanadzie i USA, prezydent P. Poroszenko apelował do przywódców obu państw, stwierdzając, że wojny z Rosją nie da się wygrać „kocami i namiotami“ i że do obrony kraju potrzebna jest ciężka broń. Minęły kolejne miesiące zanim amerykańscy, kanadyjscy, brytyjscy, polscy i litewscy wojskowi przybyli na Ukrainę szkolić ukraińską armię. Główną obawą, przewijającą się w kanadyjskich mediach, był strach, że kanadyjscy instruktorzy szkolą ukraińskich „faszystów“. Do tego liczono się z faktem, że grupy takie jak batalion „Azow”, grupy związane z partią Swoboda Ołeha Tiahnyboka i bojownicy Prawego Sektora Dmytra Jarosza mogą nawet zagrozić wystąpieniem przeciwko rządowi w Kijowie.

Szkolenia ukraińskich wojskowych były poparte wzmocnieniem lądowej i powietrznej obecności NATO w ramach operacji „Reassurance“ w krajach granicznych Unii Europejskiej od Bałtyku, przez Polskę do Rumunii i Bułgarii.

Diaspora „katalizatorem reform“

Ukraina posiada swoje silne lobby wśród „Kanadyjczyków“ w rządzie Kanady oraz kanadyjskim parlamencie. Chodzi tu przede wszystkim o liberalnego deputowanego Borisa Wrzesnewskyja, pełną energii dziennikarkę Chrystię Freeland, konserwatywnego posła Teda Optiza z Toronto, który był członkiem kanadyjskiej misji obserwatorskiej przy wyborach parlamentarnych na Ukrainie w roku 2012, eksperta ds. Obronności Jamesa Bezana z Manitoby – baptysty, który wielokrotnie nadzorował dostawy sprzętu wojskowego na Ukrainę. Obok premiera S. Harpera, Ukraina posiadała w poprzednim rządzie również silnych zwolenników w osobach m.in. kanadyjskiego ministra ds. Imigracji Chrisie Alexandra, byłego ministra spraw zagranicznych J. Bairda oraz jego następcy Robiego Nicholsona.

Według eksperta ds. Ukrainy Andreasa Umlanda, ukraińska diaspora w Kanadzie i USA stała się „katalizatorem reform“ w tym kraju. Dotyczy to przynajmniej formy wpływu, jaki UCC wywarł na kierownictwo Ukrainy bezpośrednio i za pośrednictwem rządu Kanady. Re-import nacjonalizmu na Ukrainę (Prawy Sektor, Swoboda) wywołały jednak napięcia na wschodzie kraju. Pod wpływem diaspory ukraińskiej, forsowane przez prezydenta P. Poroszenkę ustawy dekomunizacyjne niepotrzebnie przybrały na ostrości.

Transfer polityków

Mądrym posunięciem w ramach transferu polityków było powołanie N. Jaresko na stanowisko ministra finansów Ukrainy. Pomiędzy politykami ukraińskimi a przedstawicielami ukraińskiej diaspory istnieje z pewnością wiele innych powiązań personalnych. Żona byłego prezydenta kraju W. Juszczenki jest Amerykanką ukraińskiego pochodzenia.

Warto zauważyć, że prezydent P. Poroszenko powołał na stanowiska rządowe wielu Gruzinów w tym zwłaszcza byłego prezydenta tego kraju Micheila Saakaszwilego, który został gubernatorem Odessy, nie powołując na nie prawie żadnego przedstawiciela ukraińskiej diaspory, którzy swoje kompetencje potwierdzili, pełniąc najwyższe stanowiska w kanadyjskiej gospodarce i armii.

Ekspert ds. Ukrainy T. Kuzio uważa, że Gruzini potrafią działać bardziej niezależnie, ponieważ nie są powiązani siecią zależności od możnych rodzin ukraińskich. Ponadto Gruzini posiadają doświadczenie w pełnieniu stanowisk rządowych w swoim własnym kraju, a wielu z nich, w tym choćby sam M. Saakaszwili, studiowało na Ukrainie i zna język ukraiński. Według T. Kuzi, Ukraińcy z diaspory mają znikomą wiedzę o dzisiejszej Ukrainie i nie znają języka ukraińskiego. Ich przodkowie pochodzący z Ukrainy zachodniej nie znają języka rosyjskiego i nie mają wiele zrozumienia dla ukształtowanej przez Rosję wschodniej Ukrainy. Gruzini, Polacy i Bałtowi zostali wybrani przeważnie na wyższe urzędy, jak choćby były prezydent Gruzji M. Saakaszwili, będący obecnie gubernatorem Odessy, minister zdrowia Ukrainy Aleksandr Kwitaszwili oraz minister ds. rozwoju gospodarki i handlu Litwin Aivaras Abromavičius.

Kościoły opoką ukraińskości

Najstarszymi organizacjami, podtrzymującymi tożsamość społeczności ukraińskiej od czasów pierwszej emigracji do Kanady są kościoły, które podtrzymywały związek diaspory z Ukrainą oraz odegrały istotną rolę w przetrwaniu chrześcijaństwa w czasach komunizmu. Ukraiński kościół prawosławny pod rządami arcybiskupa Jurija (George'a) Kaliszczuka oraz ukraiński kościół katolicki pod rządami arcybiskupa Lawrence'a Daniela Hucaluka, które utrzymały niezależność od katolickiej hierarchii Kanady oraz licznych gmin protestanckich, wsparły swoje bratnie kościoły i swych rodaków na Ukrainie w prowadzonej przeciwko Rosji walce o przetrwanie.

Zobowiązanie Zachodu do ochrony Ukrainy

Eksperci wciąż zwracają uwagę na Memorandum Budapesztańskie z 5 grudnia 1994 roku, w którym USA, Wielka Brytania i Rosja zobowiązały się do respektowania i ochrony suwerenności i integralności terytorialnej istniejących granic Ukrainy (Białorusi i Kazachstanu) w zmian za rezygnację przez Kijów z posiadania broni jądrowej.

A. Umlad uważa, że przywództwo Ukrainy, ufając wówczas Zachodowi, naiwnie zgodziło się na rezygnację z ogromnego potencjału jądrowego, którym dziś mogłoby trzymać Rosję w szachu. Brak gotowości Zachodu do obrony Ukrainy przeciwko Rosji mógłby w jego opinii mieć katastrofalne skutki dla istnienia NATO i Unii Europejskiej jak również dla bezpieczeństwa całej Europy.

Najgorszym koszmarem Ukraińców zarówno z diaspory, jak i na samej Ukrainie jest, jak to wiele razy w przeszłości bywało, możliwość ponownego porozumienia się Zachodu z Kremlem ponad ich głowami, aby uzyskać pomoc Moskwy w innych obszarach. Na to wydaje się wskazywać podziękowanie B. Obamy dla Władimira Putina za jego pomoc w negocjacjach dotyczących programu atomowego Iranu.

Hans Joachim Hoppe
Przekład: Bartłomiej Sokół
Źródło: http://www.eurasischesmagazin.de/artikel/Im-Ukrain...
za: geopolityka.org

Dzial: