Skąd ta nienawiść wśród niemieckich Żydów?

ONR.jpg

Pełen antypolskiego jadu, kipiącej wręcz nienawiści i zakłamania na temat Polski po wyborach prezydenckich i parlamentarnych ukazał się w gazecie JüdischeAllgemeine– tygodniku, ukazującym się od 1946 roku, i będącym największym periodykiem Żydów w Niemczech.

Ponieważ tygodnik wydawany jest przez Centralną Radę Żydów w Niemczech – czyli naczelną organizację, zrzeszającą wszystkie mniejsze żydowskie stowarzyszenia i gminy wyznaniowe – publikowane na jej łamach artykuły traktować można jako oficjalne stanowisko Żydów w RFN.

„Liberalny” głos niemieckich Żydów

Tygodnik, reprezentujący linię liberalną i nawiązujący do największej XIX-wiecznej gazety niemieckich Żydów, wydawany jest przez Centralną Radę Żydów w Niemczech. Zajmuje się „polityką, kulturą, religią i życiem żydowskim” (tak głosi podtytuł gazety). W 2003 roku otrzymał prestiżową, największą europejską nagrodę prasową „EuropeanNewspaperAward”. Jej nakład od lat systematycznie spada, lecz jest to trend charakterystyczny dla całej prasy drukowanej, i w pewnym stopniu rekompensowany jest portalem internetowym gazety. Na początku XXI wieku sprzedawano nieco poniżej 11 tys. egzemplarzy tygodnika, obecnie – nieco poniżej 6 tys.

Autorka pełnego prymitywnych kłamstw i nienawistnych obelg tekstu – Gabriele Lesser – jest dziennikarką i historykiem, specjalizującą się… w temacie II wojny światowej i niemieckiej okupacji Polski, terenów dzisiejszej Ukrainy i krajów bałtyckich, a także relacji niemiecko-polskich i żydowsko-polskich. Mieszka w Berlinie i Warszawie, regularnie publikuje reportaże o współczesnej Polsce, artykuły o polskiej historii. Pisała o tajnych kompletach w okupowanym Krakowie, opublikowała dysertację o generalnym gubernatorze Hansie Franku. Wydała między innymi niemiecki przewodnik turystyczny po Mazurach. Jest stałym polskim korespondentem kilku niemieckich dzienników i tygodników.

Ze względu na naukowy dorobek autorki, jej znajomość polskiej i niemieckiej historii, w szczególności dotyczącej niemieckiej zagłady Żydów, okupacji i narodowego socjalizmu – szczególnie dziwi tak emocjonalna forma, a zarazem tak niski poziom ziejącego nienawiścią tekstu, opublikowanego w gazecie niemieckich Żydów.

Motłoch spalił Żyda!

Ponieważ poziom werbalnej nienawiści i zakłamania artykułu autorstwa Gabriele Lesser, który ukazał się 26. listopada, jest wręcz niewiarygodny – warto zacytować szersze fragmenty tekstu:
Motłoch na ulicach” – głosi tytuł tekstu, do którego napisania pretekstem stało się spalenie przedstawiającej trzymającego flagę Unii Europejskiej Żyda kukły podczas manifestacji Obozu Narodowo-Radykalnego we Wrocławiu. W antyimigracyjnej „manifestacji” 18. listopada udział wzięło… kilkadziesiąt osób. A kukłę spaliła jedna, konkretna osoba – dlaczego więc niemieccy Żydzi popadają w tak nienawistny szał, by o Polsce wyrażać się w taki sposób?

„Milczenie z Warszawy ciąży. Wśród Żydów, muzułmanów i innych mniejszości Polski szerzy się strach. „Najpierw spalają kukłę Żyda, potem książki, a na koniec kolej przyjdzie na nas” – obawia się BenteKahan, norwesko-żydowska aktorka i piosenkarka, żyjąca od lat wraz ze swoją rodziną w dolnośląskim Wrocławiu (Breslau)” – tak dramatycznym wstępem rozpoczyna się opis „współczesnej brunatnej rzeczywistości” w Polsce, która w tekście żydowski9ej gazety przedstawia się niczym Niemcy w 1933 roku. „Gdy w połowie ubiegłego tygodnia prawie setka prawicowych radykałów demonstrowało na samym środku rynku z transparentami „Przeciwko islamowi w Polsce” i „Bóg, Honor, Ojczyzna”, początkowo nie wierzyła własnym uszom. To działo się rzeczywiście we Wrocławiu, mieście tak słynącym ze swojej tolerancji i kulturowej otwartości? Czy skinheadzi i prawicowi radykałowie z Obozu Narodowo-Radykalnego faktycznie krzyczeli „Żadnych islamskich terrorystów!”, Przeciwko Unii Europejskiej!” i „Za narodową Polską!”?”

Brunatne bagno nienawiści

Autorka tekstu oburza się, jak Piotr Rybak – znany w mieście antysemita – podpalił oryginalnej wielkości kukłę Żyda z flagą Unii Europejskiej, krzycząc przy tym „Polska dla Polaków!”. Dla przypomnienia: Piotr Ryba był asystentem śp. Andrzeja Leppera, zatrzymanym w związku z „aferą gruntową”, która doprowadziła do upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego. Potem krążył w okolicy narodowców, Ruchu Kukiza, a także Zbigniewa Stonogi – pod względem stabilności politycznej doprawdy trudno go przyporządkować do którejkolwiek konkretnej partii. Trudno też powiedzieć, czy nie jest prowokatorem podstawionym, lub świadomym wichrzycielem i podżegaczem. Ale takie niuanse oczywiście autorkę nie interesują– za to oburza się ona, że nikt na spalenie kukły nie zareagował! A przecież w tle stała policja, dookoła chodzili przechodnie – i nic! Przecież palenie kukły to czyn zbrodniczy!

„Nacjonalistyczna demonstracja w Breslau [nie Wrocławiu, lecz niemieckim Breslau najwyraźniej…] nie jest pojedynczym przypadkiem. Brunatne bagno pogardy, nienawiści i podłości bulgocze już od dawna pod powierzchnią. Dotychczas przy atakach na cudzoziemców, Żydów, muzułmanów lub homoseksualistów zawsze mowa była o „pojedynczych przypadkach”. Prokuratorzy i sędziowie umniejszali znaczenie roznoszących się w miastach kibolskich okrzyków „Żydzi do gazu!” czy „Won do Auschwitz!”. Tylko rzadko były kary. Także profanacje żydowskich cmentarzy najczęściej uchodziły jako „głupie młodzieńcze wybryki”.

Rządy neonazistów nadeszły

„Od wyborów parlamentarnych 25. października także przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej zasiadają w Sejmie, polskim parlamencie”. Kolejne stwierdzenie zasługuje na szczególne podkreślenie, nie wiadomo bowiem, na jakich podstawach autorka doszła do tak szokującej konkluzji: „Neonazistowska organizacja ONR jak i Młodzież Wszechpolska za odpowiedzialnych za rzekomą „islamizację Europy” czynią „żydów” (sic!). Na tym oczywiście nie koniec – Polsce dostało się też za niechętny stosunek do podporządkowania się dyktatowi Berlina w odniesieniu do kontyngentów imigranckich: „Uciekinierzy przed wojną w Syrii mają być socjalnymi darmozjadami, albo nawet terrorystami. Na największym transparencie we Wrocławiu można było przeczytać: „Przychodzą tutaj, aby zmieniać nasz świat, aby niszczyć, aby palić i gwałcić!” (…)

Nowy polski rząd nie chce przyjmować narzucanych kwot imigracyjnych – w przeciwieństwie do rządu Platformy, co jest jednoznacznym dowodem na to, że nad Wisłą do władzy doszli nacjonaliści i neonaziści, którzy winą za imigracyjny zalew Europy obarczają Niemcy kanclerz Angeli Merkel: „Nowy rząd Polski po atakach terrorystycznych z Paryża nie chce już przyjąć potwierdzonej przez poprzedni rząd liczby uchodźców. Podobno 38-milionowy naród nie jest gotowy na przyjęcie łącznie 7 tysięcy przeważnie muzułmańskich uchodźców. Według nowej prezes rady ministrów Beaty Szydło to Niemcy ponoszą winę za kryzys imigracyjny, a pośrednio także za terroryzm. Także dlatego Szydło chce od nowa negocjować kwotę imigrantów”.

Brunatny rasizm, szowinizm, prymitywny antyislamizm…

Gabriele Lesser powołuje się na wypowiedź Aleksandra Gleichgewichta – przewodniczącego gminy żydowskiej we Wrocławiu, który jako jeden z pierwszych odniósł się do „spalenia Żyda”: „Nie może tak być, że „nierozwiązane globalne problemy polityczne, które dotyczą także nasz kraj, nie wywołują w Polsce żadnej odpowiedzialnej dyskusji, ale stają się usprawiedliwieniem coraz większej i większej fali brunatnego rasizmu, szowinizmu, antysemityzmu i prymitywnego antyislamizmu” – powiedzieć miał Gleichgewicht, użalający się także na „bierność policji”.

…a Warszawa milczy!

„Już za kilka tygodni Breslau stanie się Europejską Stolicą Kultury. „Nasze przepiękne miasto nie może być zmieszane z błotem przez tych cynicznych rasistowskich drani” – zaapelował [Gleichgewicht] przede wszystkim do polskich polityków. Dobry tydzień po wrocławskim [Breslauer-] „spaleniu Żydów” prezydent Polski Andrzej Duda, nowa premier Beata Szydło i prawicowo-narodowy rząd nadal milczeli”.

Skąd tak przerażająca nienawiść do Polski, skąd tak niewiarygodne zakłamania i przeinaczenia? Czy Polska przypomina nazistowską III Rzeszę, czy na ulicach rządzą neonaziści, ryczący na całe gardło „Żydzi do gazu!”? Czy demonstracja kilkudziesięciu osób (wobec 38-milionowego narodu, jak sama autorka przyznaje) i spalenie kukły (!) przez jedną, podejrzaną i raczej nie uchodzącą za poważną osobę naprawdę świadczy jakoś o polskiej rzeczywistości?

Czy zwierzęcy antysemityzm zawładnął Polakami, a palenie Żydów stało się normalnością? Gdzie te stosy, gdzie pali się książki? Gdzie jest to „brunatne bagno”, gdzie neonazistowski parlament? Dotychczas takie opinie – choć nie aż w tak bulwersującym tonie – w Niemczech słychać było pod adresem Węgier Victora Orbana. Teraz najwyraźniej, wraz z odejściem germanofilskiej Platformy Obywatelskiej na ławy opozycji, nadszedł czas na Polskę. Przypomnijmy, że choć zarzuty i oskarżenia były wówczas inne, to w takim tonie już kiedyś mówiło i pisało się o Polsce w Niemczech: było to w latach 20-tych i 30-tych XX wieku.
Michał Soska

Tekst: http://www.juedische-allgemeine.de/article/view/id..., tłumaczenie: M.S., 26.11.2015.

Dzial: