Nie ma się z czego cieszyć

duda_9.jpg
Andrzej Duda nie był nigdy moim kandydatem i uważam ten wybór za bardzo niekorzystny dla Polski. W tle Dudy widzę uśmiechniętego Kaczyńskiego, Kamińskiego, Macierewicza, Pawłowicz, Morawieckiego, Kanię, Rachonia, Wildsteina, Gelberga i innych.

Wiem że w stosunkach z zagranicą oznacza to wrogość wobec sąsiadów Rosji, Białorusi i Niemiec i skrajną uległość wobec Stanów Zjednoczonych i Izraela. Jego wygrana przyśpiesza amerykanizację Polski. W stosunkach wewnętrznych to dalsze dzielenie społeczeństwa.

Dlaczego Trzaskowski przegrał? Widocznie ludzie jeszcze pamiętali złodziejskie rządy Platformy. I to, że dzisiaj czyni się to znacznie subtelniej. Pamiętają również, że szczątkowy socjal wrócił za rządów Prawa i Sprawiedliwości (PiS). Pamiętają że „polskość to nienormalność” i prowokacje względem patriotycznych manifestantów.

Na Dudę głos oddali ni, którzy uwierzyli w socjal PiS-u. Realny, co zrozumiałe, czyli 500+ i 13-nastki dla emerytów. I ten fikcyjny – opowieści o prawie do emerytury, darmowej służbie zdrowia, edukacji czy mieszkania dla młodych. Głosowali również na niego ci, którzy wierzyli że tym sposobem bronią rodziny, prostoty prawa, zakazu aborcji, profanowania flagi, wyszydzania polskości, dziwacznych parad na ulicach naszych miast. Właśnie z tych dwóch głównych elementów wykorzystanych przez PiS wyrosła wygrana Dudy.

PiS ma wszystko, nie musi się już bardzo łasić do elektoratu. Moim zdaniem socjalny PiS się już skończył całkowicie. Teraz jego wyborcy poznają PiS o twarzy Margaret Hildy Thatcher, tylko bardziej oszołomsko-klerykalnej. Doświadczą tego pracownicy, którzy dopiero zauważają do czego została wykorzystana tarcza antykryzysowa. Doświadczą tego górnicy – ostatnia zorganizowana grupa robotnicza.

Politycznie dokończy się wariacka dekomunizacja przestrzeni publicznej, będąca w swej istocie antypolonizmem. Szaleć będzie makkartyzm w polskiej wersji (kaminizm-ziobrzyzm) a sąsiad będzie podejrzewał sąsiada, że miał wujka, którego druga żona miała kochanka z ORMO. Znów rozpocznie się nagonka na autentycznie opozycyjnych polityków. I nie można wykluczyć, że znów naszych będą przetrzymywać w aresztach pod absurdalnymi zarzutami. I rozprawią się z resztkami niezależnej myśli, również z tymi, co w formie żartobliwej popierali Dudę jako kandydata antyliberalnego czy broniącego tradycji. Mocno oberwą ci z lewa i prawa. Polska te wybory mogła przegrać bardziej i mniej. Przegrała bardziej. Cóż, tu jest Polska, można było się przyzwyczaić.

Łukasz Marcin Jastrzębski
Rubryka: „Z lewej burty”
Myśl Polska, nr 29-30 (19-26.07.2020)

Dzial: