Wincenty Lutosławski

04-lutoslawski-fot-www.jpg
Postanowiłam napisać o tym filozofie i zarazem mędrcu nie tylko z powodu powiązań rodziny Lutosławskich z Romanem Dmowskim. Wywodzi się z tej rodziny, oczywiście, także wybitny kompozytor Witold Lutosławski.

Uroczyste obchody związane z odzyskaniem niepodległości Polski w 1918 roku powinny przyczynić się do przywrócenia, i to na stałe, pamięci wybitnych myślicieli i pisarzy okresu dwudziestolecia międzywojennego. Jednym z nich był Wincenty Lutosławski, twórca mesjanizmu dwudziestowiecznego. Przypomnę, że oryginalna polska myśl filozoficzna zrodziła się w XIX wieku, między Powstaniem Listopadowym a Powstaniem Styczniowym. Był to mesjanizm, inaczej polska filozofia narodowa.

Oczywiście, filozofia oddziaływała w Polsce we wcześniejszych wiekach, niemal od początku istnienia Polski. Ale nie była to oryginalna nasza myśl filozoficzna. Przenosiliśmy idee filozoficzne z zachodniej Europy. Ta uwaga dotyczy także powszechnie znanych filozofów Staszica i Kołłątaja. Na marginesie dodam, że najwybitniejszym historykiem filozofii w Polsce – pojęcie szersze od polskiej filozofii – był Wiktor Wąsik. Profesor ten odtworzył w trudzie swoje dzieło spalone w Powstaniu Warszawskiem. Zostało wydane przez Instytut Wydawniczy PAX. Niestety, nie w oparciu o nie buduje się wiedzę studentów.

Wincenty Lutosławski wywarł wyjątkowo duży wpływ na polską inteligencję, zaś mały na kręgi akademickie w których dominowała szkoła lwowsko-warszawska, czyli odmiana pozytywizmu filozoficznego. Dominacja tej szkoły była na tyle silna w czasach Polski niepodległej, że zrezygnowano z wykładów Wincentego Lutosławskiego, gdy tylko formalnie stało się to możliwe. Był profesorem Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W związku z tym Wincenty Lutosławski skoncentrował swoją działalność na przebudowie świadomości i charakteru polskiego narodu. Zresztą szczególną cechą polskiej filozofii narodowej jest nie tylko teoretyczne, ale także praktyczne jej znaczenie.

Lutosławski zwracał uwagę na to, że filozofia powinna ukierunkowywać działania jednostek i narodu, a więc nie pozostawać wyłącznie w sferze teoretycznych dociekań. Wincenty Lutosławski zakładał więc różnorodne stowarzyszenia skupiające polską inteligencję w których wytwarzała się więź braterstwa z Mistrzem. Jego siła słowa mówionego była nie mniejsza niż oddziaływanie słowem pisanym.
Najwybitniejszy uczeń Witolda Lutosławskiego – Paweł Trzebuchowski – kontynuował dzieło Mistrza po jego śmierci w 1954 roku. Paweł Trzebuchowski znalazł swoje miejsce w PAX-ie. Publikował artykuły i książki w Instytucie Wydawniczym PAX. Był też inicjatorem i redaktorem naczelnym wydawanego przez PAX pisma „Przegląd Polski i Obcy”. Niestety ukazało się jedynie kilka numerów.

Wincenty Lutosławski czując się odpowiedzialny za naród, działał na rzecz rozwoju duchowego jednostek. Sformułował oryginalny system filozoficzny rozwijając polską filozofię narodową. Filozof ten ujmował człowieka jako cząstkę narodu, czyli zarazem kultury narodowej, która scala ze sobą jednostki. Podkreślał wartość wspólnot opartych o bezinteresowność, które są niezbędne dla rozwoju duchowego człowieka. Kultywując naród wyrażał oryginalny pogląd w myśl którego nie człowiek jako jednostka lecz poszczególne narody są składnikiem ludzkości.

Swoje stanowisko filozoficzne Wincenty Lutosławski ugruntował poprzez wnikliwe badanie dzieł Platona. Publikował swoje dzieła – zanim Polska odzyskała niepodległość – w obcych językach, dzięki czemu stał się znany także w innych krajach. Wykładał także w znaczących uniwersytetach wielu państw. Międzynarodowe znaczenie przyniosło mu odkrycie w 1897 roku metody pozwalającej ustalić chronologię dzieł Platona. Ma to istotne znaczenie, ponieważ umożliwiło zrozumienie dość radykalnej ewolucji poglądów Platona.

Wincenty Lutosławski żył w latach 1863-1954. Własne stanowisko określał mianem spirytualizmu, bądź eleuteryzmu. Nie przytaczając jego poglądów z zakresu metafizyki, zaznaczę jedynie, że cenił przeżycia mistyczne. Zdawał sobie sprawę, że są one niekomunikowalne i nie poddają się możliwości sprawdzenia. Zarazem cenił wysoko rozum jako źródło poznania. Naród pojmował jako związek podobnych do siebie jaźni połączonych sympatią i wspólną pracą. Problem duchowego znaczenia pracy podjął w swoich rozprawach jego uczeń Paweł Trzebuchowski. Przejął od Lutosławskiego kult czynu, bowiem w nim wyraża się wartość człowieka. Słowne zapewnienia to zbyt mało.

Życie Wincentego Lutosławskiego przypadło na kilka epok; czasy rozbiorów, okres dwudziestolecia międzywojennego, drugą wojnę światową oraz okres stalinizmu. Żadna z nich nie okazała się dla niego sprzyjająca. W Polsce niepodległej, jak pisałam, dominowała szkoła lwowsko-warszawska odrzucająca jego filozofię i krytykująca także praktyczne wskazówki Lutosławskiego dotyczące utrzymania zdrowia i przedłużania go. Wincenty Lutosławski propagował, niedocenianą także dziś, medycynę naturalną oraz sposób ubierania się nie utrudniający przepływu energii kosmicznej przez meridiany człowieka. Oczywiście, propagował tkaniny z naturalnego włókna. Zdawał sobie sprawę, że utrudnienia w przepływie energii Kosmosu mogą być chorobotwórcze. Nawet te praktyczne rady nie straciły dziś aktualności, ale są ośmieszane w dobie dominacji farmaceutycznych korporacji manipulujących świadomością nie tylko chorych osób.

Do dworu w Drozdowie – czyli rodzinnego majątku Lutosławskich – Roman Dmowski przyjechał pierwszy raz zapewne w 1911 roku. Tam też zakończył życie znajdując troskliwą, serdeczną opiekę w ostatnich miesiącach swojego życia. Wincenty Lutosławski poznał Romana Dmowskiego w Krakowie. W salonie filozofa spotykali się wybitni przedstawiciele polskiej inteligencji dyskutując o Polsce. Wymienię tu Gabrielę i Zygmunta Balickiego, Jana Kasprowicza, Władysława Reymonta, Włodzimierza Tetmajera, Wyspiańskiego, Fałata i przede w wszystkim Romana Dmowskiego. Polityk ten był, jak pisał Lutosławski w książce „Jedne łatwy żywot”, codziennym gościem w jego domu, po swoim powrocie z Brazylii. Charakteryzując Dmowskiego, Lutosławski podkreślał cenne zmierzanie polityka do jedności narodowej.

prof. Maria Szyszkowska
Myśl Polska, nr 29-30 (15-22.07.2018)

Dzial: