US Army w Polsce

US army.jpg
Przybycie elementów Brygady Pancernej US Army do Polski nie wzbudziło entuzjazmu rodaków. Wystarczy przejrzeć pierwszy dowolny portal, by się o tym przekonać. To zresztą nie pierwszy raz, kiedy polska (?) polityka zagraniczna budzi co najmniej obojętność, a wielu przypadkach dezaprobatę i wrogość. Poniżej garść pierwszych z brzegu komentarzy zamieszczonych na portalu Onet.p:

~ Przecież ci Amerykanie przyjechali by bronić NIEMIEC. Rozlokowani wzdłuż granicy niemieckiej w życiu nie zdążą na pole walki na Wschodzie. Głupi Polacy opłacać będą obronę Niemiec. Już Polaczkowie „uwięzili” swoją 12 Brygadę ze Szczecina w ramach Korpusu do obrony Niemiec. Niemcy się cieszą, bo nie płacą a Polakom wciska się kit że Amerykanie będą tak daleko od Suwałk – bo musi być tzw. głębia operacyjna. Ci generałowie z MON pojęcia nie mają jak w razie konfliktu, pod ogniem rakiet i lotnictwa, można będzie przerzucić na Wschód [kilkaset km] masę wojska po zrujnowanych drogach i torach. To jest jedna wielka zdrada dziecinnych polityków i LIZUSOWATYCH GENERAŁÓW

~ nie widziałem wojny, ale wiem że to nic fajnego: gdzie weszli armia USA tam zawsze zostawili śmierć ludności cywilnej i totalny chaos. Spójrzmy na historię Wietnamu, Korei, Iraku ,Libii, Gruzji, Ukrainy. Strach się bać. Wojsko Rosji wycofało się bez jednego wystrzału, tak nas Polaków uszanowano a my Polacy nie potrafiliśmy obronić grobów żołnierzy radzieckich którzy walczyli z okupantem niemieckim – wstyd. Dzisiaj oprócz zniewolenia UE mamy jeszcze okupację wojsk USA, ci jak będą wychodzić czy uciekać to naszych będą w trumnach chować.

~zły: Te amerykańskie wojska są nam potrzebne jak przysłowiowy „wrzód na tyłku”. Bezpieczeństwa Polski raczej to nie poprawi, a tylko zaostrzy nasze i tak totalnie „skopane” relacje z Rosją. Polityka, to ponoć sztuka dyplomacji, a w tym przypadku dyplomacji żadnej nie widać, za to czarnowidztwa, histerii i zwykłych urojeń nie brakuje. Ciekawe, komu tak bardzo zależy na tym, aby Polska i Rosja stały się „zaprzysięgłymi” wrogami...

~ boby: czy to prawda, że jankesi w razie popełnienia przestępstwa będą nie do ukarania w Polsce?

~ Ubawiony: Zgadzam się w 100%. Wszystko na wschód od Odry to przedpole [teoretycznie] działań wojennych. Ten obszar zostanie [potencjalnie] przeorany, ale nie przez URSUSY. Kto tego nie widzi to głupek, albo wróg naszego narodu. Nie ma co – nie umiemy sami się rządzić. Zawsze wybieramy sobie na naszego przewodnika osobnika, który ma NAS w... nosie.

~Topsel: Bezpieczni przed całym światem z Jankesami włącznie, to byliśmy za KOMUNY, kiedy to bezpieczeństwo zapewniały nam ruskie wojska u nas siedzące, ale w oczy się zupełnie nie rzucające, a Jankesi zdestabilizowali cały Bliski Wschód, spowodowali zalew falą imigracji i jeszcze im mało, a Polaczki im nadskakują za zdradę w II wojnie św. i denerwują pana Putina, który im pokazał, że sikanie pod jego granicą kończy się tragicznie – patrz Krym.

~ rocznik 1957: służyłem w LWP i się tego nie wstydzę moja jednostka była w Malborku były to lata 77/78/79, nie popieram tego, że jacyś Amerykanie będą nas okupować, bo tak to odbieram, jeden okupant nas opuścił drugiego ściągnęli, armii nie mamy

~ pirożnyj: Huuuuuura! znowu mamy obce wojska w naszej najjaśniejszej Rzeczypospolitej!

~ Realista: A ja się na to nie godzę!!! W normalnej demokracji, normalnego, szanującego się kraju o to, czy przyjąć na swoje terytorium obce wojska, pyta się narodu. Co to za kraj, który sam zaprasza obce wojska? Czemu nikt nie protestuje? Macierewicz właśnie jednym ruchem rozwiązał sobie ręce. Już nie musi wydawać na sprzęt i szkolenia dla WP. Efektywność WP nie musi rosnąć. Przecież mamy sojuszników. Można spokojnie tworzyć prywatną armię nazwaną szumnie OT. Weekendowe wojsko, które za moment będzie lepiej wyposażone niż regularna armia... Paranoja. Czy tylko ja widzę tu szwindel i celowe osłabianie siły polskiej armii zawodowej? Komu zależy, abyśmy nie rośli w siłę militarną?

Dzial: